Powrót sejmowych biur podróży? Posłowie powołują egzotyczne zespoły

Na co dzień walczą z arabskimi imigrantami, Żądają referendum, które nie pozwoli im przyjeżdżać do Polski. Ale w pracy sejmowej chcą ścisłej współpracy z krajami arabskimi. Właśnie dlatego posłowie Kukiz'15 powołali nowe zespoły parlamentarne.

 

Do spraw kontaktów z Katarem, do spraw kontaktów z Pakistanem i do spraw Iranu - My chcemy współpracować z krajami, które mają duży potencjał gospodarczy, które się rozwijają i również przykład Iranu jest tutaj jak najbardziej właściwy - powiedział Tomasz Rzymkowski.

 

Bo zachód ostatnio ocieplił stosunki z tym krajem. Poza tym jak mówią posłowie Kukiz'15 w Iranie wyjątkowo dbają o groby polskich żołnierzy z czasów II wojny światowej.

 

Przypominają także, że gospodarka jest najważniejsza i powinniśmy szukać nowych rynków zbytu. - Możemy prowadzić wymianę handlową z różnymi krajami, więc na kraje takie jak chociażby Iran, czy Syria powinniśmy się otwierać. Zwłaszcza jeśli możemy odbudowywać te kraje po zniszczeniach wojennych - powiedział Robert Winnicki.

 

Ale Platforma Obywatelska cel posłów Kukiz'15 postrzega inaczej. Twierdzi, że wróciło sejmowe biuro podróży. - No pojeździć można. Zakładam, że jeżeli ktoś tworzy zespół to rozumiem, że chcą pojechać do Kataru, do Pakistanu i gdzie tam jeszcze - powiedziała Iwona Śledzińska-Katarasińska.

 

W poprzedniej kadencji Sejmu posłowie odwiedzili wiele egzotycznych zakątków. Dzięki tak zwanym grupom bilatelarnym  dotarli między innymi do Ekwadoru.

 

Zainteresowani za niewielką dopłatą zwiedzili także wyspę żółwi Galapagos. Hitem nowej kadencji mogą być natomiast Chille, Indie i Japonia. Grupy odpowiedzialne za współpracę z parlamentami tych krajów powołano jako jedne z pierwszych.

 

A kolejne już powstają. Nie wszystkie gwarantują udział w delegacji, ale jeśli do niej dojdzie, to poza oficjalnymi spotkaniami jest czas na zwiedzanie i pogłębianie swoich zainteresowań. - Zapisałam się do tych grup bilatelarnych, które są związane z państwami, które mają dobrze postawioną edukację. Moim głównym centrum zainteresowania jest edukacja - powiedziała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

 

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości stawiają na Węgry. Grupa polsko-węgierska była pierwszą, która powstała w tej kadencji Sejmu.

 

Opozycja mówi, że takie były oczekiwania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który często konsultuje się z premierem Węgier Wiktorem Orbanem. - Zebrała się odpowiednia liczba kandydatów, która w tej grupie chciała być. A zgodnie z regulaminem Unii Międzyparlamentarnej grupę taką można powołać jeśli jest co najmniej 15 parlamentarzystów - powiedziała Beata Mazurek z PiS. - Jeżeli ktoś chce budować regionalną koalicję z Wiktorem Orbanem, który poświęca więcej czasu na kontakty z Władimirem Putinem niż Jarosławem Kaczyńskim no to gratuluję - uważa Michał Szczerba.

 

W poprzedniej kadencji Sejmu wyjazdy posłów kosztowały podatników blisko 3 miliony złotych rocznie. Rekordzistą był Tadeusz Iwiński z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który wylatał prawie pół miliona złotych.