Unia prosi Turcję o pomoc. Czy uda się zahamować falę migrantów?

Poniedziałkowy szczyt Unia-Turcja w Brukseli może być ostatnią szansą na zahamowanie napływu imigrantów do Unii Europejskiej. Przywódcy Unii będą starali się przekonać Turcję do szybszego odsyłania imigrantów  i skutecznej walki z przemytnikami ludzi. Na zorganizowanie szczytu z Turcją naciskała kanclerz Angela Merkel, która uważa, że współpraca z Ankarą to jedyny sposób na rozwiązanie kryzysu imigracyjnego.

 

W szczycie wezmą udział między innymi szef Rady Europejskiej Donald Tusk i premier Turcji Ahmet Davutoglu. Poprzedni szczyt w tej samej sprawie odbył się w listopadzie. Ustalony wtedy plan działania zakładał, że Turcja będzie lepiej chronić swoje granice i walczyć z przemytnikami, którzy przeprawiają uchodźców na greckie wyspy. Mimo wdrażania planu do Grecji wciąż dostają się tysiące imigrantów. Z nadejściem wiosny i lepszej pogody fala migracyjna wzrośnie na sile.

 

Już teraz Unia nie ma środków, by zapewnić godziwe warunki wszystkim uchodźcom. Wielu z nich cierpi z powodu zimna i głodu. Największy problem jest na granicy z Macedonią.

 

Unijna strategia, oprócz współpracy z Turcją, zakłada pomoc dla Grecji i wzmocnienie granic zewnętrznych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do września ma powstać europejska straż graniczna i przybrzeżna. Będzie mogła interweniować nawet bez zgody państwa, do którego została wysłana.