W piątek Komisja Wenecka zajmie się sprawą Trybunału Konstytucyjnego

W piątek Komisja Wenecka zajmie się sprawą Trybunału Konstytucyjnego
Fot. PAP

O wydanie opinii w sprawie uchwalonej 22 grudnia zeszłego roku nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wystąpił minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. W rezultacie tego wniosku przedstawiciele Komisji złożyli wizytę w Warszawie, gdzie przez dwa dni rozmawiali między innymi z prezydentem Andrzejem Dudą, przedstawicielami rządu, Sejmu i Senatu, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego.

 

Z programu 106. dwudniowego posiedzenia plenarnego organu doradczego Rady Europy do spraw prawa konstytucyjnego, którego pełna nazwa brzmi Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo, wynika, że omawiane będą także sprawy dotyczące Albanii, Francji, Federacji Rosyjskiej, Gruzji, Turcji, Macedonii i Armenii.

 

Wśród około 80 uczestników sesji będzie dwoje zasiadających w komisji delegatów z Polski: była premier i b. minister sprawiedliwości Hanna Suchocka - pierwsza wiceprzewodnicząca oraz profesor Krzysztof Drzewicki z Uniwersytetu Gdańskiego.

 

Obrady odbywać się będą w średniowiecznym monumentalnym budynku Scuola Grande di San Giovanni Evangelista, czyli Wielkiej Szkoły Świętego Jana Ewangelisty, najstarszego spośród weneckich bractw i stowarzyszeń.

 

Posiedzeniu w zabytkowym gmachu przewodniczyć będzie szef Komisji profesor Gianni Buquicchio, wykładowca i wcześniej urzędnik organów Rady Europy.

 

Debata na temat Polski ma według planu odbyć się podczas sesji zaplanowanej na godziny 11-13.

 

Dwudniową sesję plenarną poprzedzi w czwartek po południu wspólne posiedzenie podkomisji ds. sprawiedliwości konstytucyjnej i prawa międzynarodowego, gdzie najpierw omówiona zostanie sprawa Trybunału Konstytucyjnego, przedstawiona w projekcie opinii zredagowanym pod koniec lutego przez sekretariat komisji na podstawie komentarzy i uwag sześciorga sprawozdawców. Są to: Christoph Grabenwarter z Austrii, Michael Frendo z Malty, Jean-Claude Scholsem z Belgii, Kaarlo Tuori z Finlandii, Sarah Cleveland z USA i Veronika Bilkova z Czech. Troje z nich było w delegacji w czasie lutowej wizyty w Polsce.

 

Na kilkanaście dni przed obradami projekt opinii, zawierający wiele krytycznych uwag na temat nowelizacji ustawy, został wysłany do polskiego MSZ oraz do członków Komisji Weneckiej i 60 krajów, które oni reprezentują.

 

Członkowie KW otrzymali go po to, by móc się z nim wcześniej zapoznać i przygotować do posiedzenia. Polski rząd przygotował zaś odpowiedź na projekt opinii.

 

Rzecznik Rady Europy poinformował PAP, że nie zostaną podane żadne informacje po czwartkowym spotkaniu podkomisji.

 

Ostatecznym etapem prac jest dyskusja i przyjęcie opinii w czasie sesji plenarnej, zazwyczaj w obecności zapraszanych przedstawicieli władz państwa. Opinia przyjmowana jest nie w drodze głosowania, lecz przez aklamację.

 

W zależności od przebiegu dyskusji i ewentualnych wniosków ostateczna wersja może różnić się od jej przedstawionego wcześniej projektu.

 

Po przyjęciu opinii zostanie ona opublikowana na stronie internetowej Komisji Weneckiej i wysłana do Polski.

 

Przewodniczący Komisji Weneckiej Gianni Buquicchio, który stał na czele delegacji w czasie wizyty w Polsce, powiedział PAP w lutym, że opinie tego organu nie są wiążące, gdyż ma on charakter doradczy i jego zadaniem jest pomaganie państwom w postępie demokracji.

 

"Jeśli jakiś kraj ma wątpliwości lub chciałby uzyskać pomoc ze strony Komisji, prosi nas o opinię, a ona nie jest obowiązkowa i nie ma dla nikogo charakteru wiążącego" - podkreślił.

 

Buquicchio zauważył następnie, że opinie te zazwyczaj są potem brane pod uwagę, ponieważ zawierają zawsze rekomendacje, jak poprawić sytuację.

 

"Powiedziałbym, że istnieje odpowiedzialność moralna, by stosować się do opinii, nie ma zaś odpowiedzialności prawnej, by ją wcielić w życie" - oświadczył przewodniczący KW.

 

"Możemy tylko radzić, nie zaś dyktować, co należy zrobić. Możemy powiedzieć, że jakieś rozporządzenie jest sprzeczne ze standardami czy też zasadami państwa prawa. Mówimy: byłoby właściwe zmienić je w taki i taki sposób" - powtórzył. "Najważniejsze, by to uległo zmianie. Jeśli postępuje się zgodnie z sugestiami komisji, tym lepiej" - ocenił.

 

Poinformował, że 90 procent krajów proszących o opinię stosuje się do zaleceń Komisji Weneckiej.

(PAP)