Afera dopingowa w Rosji: w maju IAAF zdecyduje czy Rosjanie wystartują na olimpiadzie

Afera dopingowa w Rosji: w maju IAAF zdecyduje czy Rosjanie wystartują na  olimpiadzie
PAP/EPA

"Na razie Rosja nie może zostać ponownie dopuszczona do naszego grona. Nie zrobiła wystarczająco wiele, aby zreformować swój program walki z dopingiem" - powiedział szef IAAF Sebastian Coe na konferencji prasowej po posiedzeniu zarządu w Monte Carlo.

Federacja lekkoatletyczna tego kraju została zawieszona w listopadzie 2015 roku w związku z wykryciem procederu korupcyjnego i dopingowego, opisanego w rozbudowanym raporcie Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Zamieszani byli w to zawodnicy, trenerzy, pracownicy moskiewskiego laboratorium antydopingowego, funkcjonariusze państwowi, a nawet były prezydent IAAF Lamine Diack i jego współpracownicy.

 

"Poczyniono znaczne postępy, m.in. zmieniono prezesa federacji oraz jej zarząd i wprowadzono edukacyjne programy antydopingowe. Jednak konieczne są dalsze działania, aby spełnione były wszystkie warunki przywrócenia Rosji w prawach członkowskich. Wciąż musimy przesłuchać sportowców i trenerów, wymienionych w raporcie WADA" - dodał Norweg Rune Andersen, szef specjalnej komisji nadzorującej reformy.

 

Kolejny raz rada IAAF zbierze się w maju i wówczas może zapaść decyzja, czy Rosjanie zostaną dopuszczeni do sierpniowych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.W ostatnich dniach pojawiały się doniesienia o wykryciu u rosyjskich sportowców niedozwolonej od początku 2016 substancji meldonium. Pozytywny wynik testów antydopingowych mieli m.in. pięciokrotna triumfatorka tenisowych turniejów wielkoszlemowych Maria Szarapowa oraz mistrz i rekordzista świata w łyżwiarstwie szybkim Paweł Kuliżnikow.

 

Głos w tej sprawie zabrał nawet minister spraw zewnętrznych Siergiej Ławrow.

 

"Po kilku dekadach, w czasie których meldonium służyło sportowcom i zwykłym ludziom z problemami z sercem, nagle zostało zakwalifikowane jako doping. To jest zastanawiające. WADA twierdzi, że ma ważne powody, aby wpisać substancję na listę zabronionych, ale nie są one znane ani nam, ani całemu społeczeństwu. Oczekujemy profesjonalnych odpowiedzi na poważne pytania" - podkreślił.

 

Coe udzielił też ostrzeżenia Etiopii, Maroku, Kenii, Ukrainie i Białorusi. Jak zaznaczył, stan w tych krajach jest "krytyczny" i wymaga natychmiastowej naprawy programu antydopingowego.

(PAP)