Indian Wells: Agnieszka Radwańska awansowała do półfinału

Indian Wells: Agnieszka Radwańska awansowała do półfinału
PAP/EPA

Trzecia w rankingu WTA Polka przed zawodami w Indian Wells zaliczyła w tym sezonie trzy starty - wygrała turniej w Shenzhen, a w Australian Open i w Dausze dotarła do półfinału. Znacznie gorzej wiodło się dotychczas w tym roku dziewiątej w tym zestawieniu Kvitovej, której najlepszym wynikiem była 1/8 finału.

 

W pierwszym secie mająca przewagę pod względem warunków fizycznych Kvitova popełniała bardzo dużo błędów i bardzo słabo spisywała się przy serwisie. Radwańska z tego skorzystała i dwukrotnie przełamała rywalkę - w trzecim i piątym gemie. Przy stanie 2:1 obroniła cztery "break pointy".

 

W drugiej odsłonie Czeszka ograniczyła liczbę błędów i zaczęła dominować na korcie. W efekcie objęła prowadzenie 5:2 i wydawało się, że lada chwila doprowadzi do trzeciej partii. Wówczas jednak za odrabianie strat wzięła się zawodniczka z Krakowa, która zapisała na swoim koncie trzy gemy z rzędu. Pomogła jej w tym nieco rywalka, która znów zaczęła mieć poważne kłopoty z precyzją uderzenia.

 

 

Agnieszka Radwańska, fot. PAP/EPA
Agnieszka Radwańska, fot. PAP/EPA
 

 

 

Tie-break zaczął się w sposób wymarzony dla Radwańskiej - wygrywała 4:0. Polka nie wypuściła z rąk szansy na zakończenie spotkania w dwóch setach. W jednej z akcji uśmiechnęło się też do niej szczęście - piłka przeszła na drugą stronę po siatce. Wykorzystała drugą piłkę meczową, zapewniając sobie zwycięstwo i trzeci w karierze półfinał kalifornijskiej imprezy.

 

"W drugim secie powtarzałam sobie, że mam tylko stratę jednego przełamania, więc walczyłam dalej. Przepraszam Petra za to zagranie po siatce. Bardzo lubię grać z Kvitovą, to zawsze duże wyzwanie. Szanuję ją i lubię. W półfinale nie będę miała nic do stracenia" - podsumowała w pomeczowym wywiadzie Polka.

 

Spotkanie trwało godzinę i 36 minut. Radwańska miała 15 niewymuszonych błędów, a Kvitova 41. W podwójnych błędach było 1:7. Była to dziesiąta konfrontacja tych zawodniczek. Polka wygrała po raz czwarty. Wszystkie wcześniejsze zwycięstwa odniosła podczas WTA Finals, który rozgrywany jest w hali. Jednym z tych pojedynków był ich poprzedni mecz - finał kończącej sezon imprezy masters, który rozegrano 1 listopada w Singapurze.

 

Dzięki środowemu sukcesowi odzyska po prawie czterech latach miano wiceliderki rankingu WTA. To najlepszy wynik krakowianki w tym zestawieniu. Poprzednio cieszyła się nim w 2012 roku, a tytuł drugiej rakiety świata straciła po US Open.

 

Kolejną rywalką podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego w imprezie w Indian Wells (pula nagród 6,135 mln dol.) będzie liderka światowej listy Amerykanka Serena Williams lub rozstawiona z numerem piątym Rumunka Simona Halep.

 

Na otwarcie Polka miała "wolny los", a później wygrała - kolejno - ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą 6:3, 3:6, 7:5, Rumunką Monicą Niculescu 6:2, 6:1 oraz Serbką Jeleną Jankovic 6:3, 6:3.

 

27-letnia zawodniczka z Krakowa dwa lata temu dotarła w Kalifornii do finału, a rundę wcześniej odpadła w 2010 roku. W poprzednim sezonie została wyeliminowana w 3. rundzie.

 

Wynik ćwierćfinału gry pojedynczej:

 

Agnieszka Radwańska (Polska, 3) - Petra Kvitova (Czechy, 8) 6:2, 7:6 (7-3).

(PAP)