W środę w Cieśninie Sycylijskiej uratowano prawie 1,5 tys. migrantów

W środę w Cieśninie Sycylijskiej uratowano prawie 1,5 tys. migrantów

W dniu, w którym parlament w Rzymie definitywnie przyjął ustawę o ustanowieniu 3 października Dniem Pamięci o Ofiarach Imigracji - w rocznicę tragedii z 2013 roku, w której w katastrofie łodzi zginęło 366 ludzi - włoskie siły przeprowadziły 12 operacji, niosąc pomoc migrantom na Morzu Śródziemnym.

 

W ciągu 48 godzin uratowano ponad 2,5 tys. ludzi, co oznacza pełne nasilenie napływu migrantów do Włoch. Sprzyjają temu dobre warunki pogodowe na morzu.

 

Łącznie jednostki marynarki wojennej oraz innych służb przyszły z pomocą 20 łodziom i pontonom. Znaleziono też ciała 3 osób, które zmarły z głodu i wycieńczenia.

 

Wiele z tych operacji przeprowadzono w odległości niecałych 30 mil morskich od brzegów Libii, skąd przemytnicy wysyłają ludzi w drogę. Według włoskiego wywiadu należy oczekiwać nasilenia się tego napływu, m.in. dlatego, że tysiące ludzi czekających na rejs na wybrzeżu Libii nalega na to, by - w związku z pogłębieniem się chaosu w tym kraju - jak najszybciej ruszyć w drogę.

 

Poza tym - twierdzą włoskie służby - zamknięcie szlaku bałkańskiego może sprawić, że uchodźcy z Syrii będą znów wypływać z Libii do Europy, jak miało to miejsce w 2014 roku.

 

To z kolei zmusza Włochy do przygotowania się na taką sytuację - zauważają media. MSW zapewnia, że nie ma na razie mowy o żadnym kryzysie, mimo iż w ośrodkach dla uchodźców i azylantów oraz w innych strukturach przebywa obecnie ponad 110 tysięcy osób.

 

Minister spraw wewnętrznych Angelino Alfano poinformował, że rząd przygotowuje przepisy, które służbom imigracyjnym umożliwią użycie siły w celu pobrania odcisków palców od migrantów. Obecnie wielu z nich odmawia tej procedury, co faktycznie bardzo komplikuje identyfikację tych ludzi i nie pozwala na ich rejestrację. Pełnej identyfikacji domaga się zaś Unia Europejska.

 

Z Rzymu Sylwia Wysocka

(PAP)