Ziobro: nie ma śledztwa przeciw Rzeplińskiemu, jest postępowanie sprawdzające

Ziobro: nie ma śledztwa przeciw Rzeplińskiemu, jest postępowanie sprawdzające
PAP/Tomasz Gzell

Ziobro powiedział, że zgodnie z prawem warszawska prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające po otrzymaniu od osób prywatnych, obywateli i organizacji społecznych licznych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które miałoby polegać na tym, że wbrew wymogom ustawy o TK, Rzepliński zwołał posiedzenie sądu konstytucyjnego łamiąc wymogi ustawowe, które regulują działania TK.

 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podała, że 16 marca wznowiono postępowanie sprawdzające, "czy zachodzi podejrzenie przestępstwa przekroczenia uprawnień przez Rzeplińskiego przez wyznaczenie do sprawy składu sędziowskiego niezgodnego z przepisami". Dzień wcześniej prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa uznając, że nie ma podejrzenia przestępstwa. Prokuratura potwierdziła w piątek, że po uchyleniu decyzji zmienił się prokurator prowadzący tę sprawę.

 

Według posłów PO wznowienie przez stołecznych śledczych postępowania ws. przekroczenia uprawnień przez prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego, to przykład na ręczne sterowanie prokuraturą.

 

Schetyna na piątkowej konferencji powiedział, że gdy dzień wcześniej w Sejmie trwało spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z przedstawicielami opozycji na temat kryzysu wokół TK, prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko Rzeplińskiemu. Polska przyjmuje w życiu publicznym standardy putinowskie - dodał lider PO.

 

"Pan Grzegorz Schetyna niestety wprowadził w błąd opinię publiczną; chciałbym wierzyć, że został przez kogoś w błąd wprowadzony" - powiedział Ziobro na zwołanej w piątek konferencji prasowej. Wyraził przypuszczenie, że słowa lidera PO "służą zapewne temu, aby zaognić sytuację polityczną w kraju, zamiast zgodnie z duchem porozumienia i wyciągniętą dłonią po raz kolejny przez przedstawicieli rządu, szukać porozumienia, dialogu i rozwiązania narastającego konfliktu". "Politycy z najwyższej półki powinni ważyć słowa" - dodał minister.

 

Ziobro powiedział, że zgodnie z prawem warszawska prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające po otrzymaniu od osób prywatnych obywateli i organizacji społecznych licznych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które miałoby polegać na tym, że wbrew wymogom ustawy o TK Rzepliński zwołał posiedzenie sądu konstytucyjnego łamiąc wymogi ustawowe, które regulują działania TK. "Tyle i tylko tyle" - oświadczył minister. Dodał, że decyzja o wszczęciu postępowania sprawdzającego zapadła 16 marca.

 

Według Ziobry Schetyna łatwo mógł to sprawdzić, np. skierować pytanie do prokuratora generalnego. "Dowiedziałby się wtedy, że takiego postępowania nie ma" - dodał.

 

Minister powiedział, że istotą putinizacji jest to, że są "równi i równiejsi - tak jest za naszą wschodnią granicą". W Polsce wszyscy obywatele wobec prawa są równi, a prokurator powinien to prawo stosować - zaznaczył.

 

Podkreślił, że skoro wpłynęły zawiadomienia od osób prywatnych i organizacji społecznych, to prokurator ma obowiązek dokonania ich oceny. "W zależności od stopnia wiarygodności może podjąć dalsze czynności procesowe albo od razu wszczynając postępowanie, dochodzenie, śledztwo, albo podejmując czynności sprawdzające, w których wyniku podejmuje później decyzje o wszczęciu, lub nie, dalszego postępowania" - powiedział Ziobro.

 

Na konferencję szefa MS zareagowali posłowie PO Andrzej Halicki i Arkadiusz Myrcha. "Kto podjął decyzję o zmianie prokuratora prowadzącego sprawę (...) na jakim szczeblu, że ta sprawa zostaje wznowiona, a więc jeszcze raz podjęta, pomimo wcześniejszej decyzji uchylającej dalszy tok postępowania?" - pytał Halicki. "To jest właśnie ten przykład, dla którego nie możemy być obojętni, bo mamy przykład ręcznego sterowania prokuraturą, ewidentnie" - stwierdził.

 

Poseł Myrcha zwrócił uwagę, że art. 8. Prawa o prokuraturze daje prokuratorom przełożonym, w tym prokuratorowi generalnemu, uprawnienia do uchylenia decyzji prokuratora podległego. "Dzisiejsze okoliczności są żywym dowodem na to jak ten przepis funkcjonuje w praktyce" - ocenił Myrcha.

 

Odnosząc się do argumentów Ziobry, że wpłynęły nowe zawiadomienia w sprawie prof. Rzeplińskiego, poseł PO zaznaczył, że szef MS nie podał w tej sprawie żadnych konkretów. "Ani o nich konkretnie nie powiedział, ani ich nie pokazał i chyba - tak jak wszyscy śledzący tę sprawę - nie wyobrażamy sobie, że 15 marca wieczorem nastąpiła jakaś lawina zawiadomień do prokuratury, która spowodowała, żeby następnego dnia wszcząć ponownie postępowanie w sprawie, która ma pogrążyć prezesa Rzeplińskiego i przede wszystkim - obniżyć jego wiarygodność" - mówił poseł.

 

Jego zdaniem, Ziobro "próbuje rozwodnić sprawę". "Wie, że to postępowanie jest dla niego, jako ministra sprawiedliwości, kompromitujące" - powiedział Myrcha.

 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański powiedział PAP, że 16 marca prokuratura wznowiła postępowanie sprawdzające, którego celem jest zbadanie, czy zachodzi podejrzenie przestępstwa przekroczenia uprawnień przez Rzeplińskiego przez wyznaczenie do sprawy składu sędziowskiego niezgodnego z przepisami. Tej treści zawiadomienia od osób fizycznych wpływały do prokuratury, która 15 marca po tygodniowym postępowaniu sprawdzającym, odmówiła wszczęcia śledztwa uznając, że nie ma podejrzenia popełnienia przestępstwa.

 

Według Dziekańskiego, o uchyleniu decyzji odmownej postanowił szef Prokurator Okręgowy w Warszawie Paweł Wilkoszewski. "Prokurator Okręgowy uznał, że decyzja o odmowie jest przedwczesna, bo należy jeszcze zgromadzić dodatkową dokumentację w tej sprawie. Decyzja o odmowie opierała się na komunikacie wydanym przez Trybunał Konstytucyjny, który podał motywy postanowienia prezesa TK o wyznaczeniu 12-osobowego składu. Prokurator Okręgowy uznał, że należy zbadać nie tylko komunikat, ale też oryginalną dokumentację Trybunału na ten temat - wszelkie pisma, oświadczenia i opinie" - poinformował rzecznik. Potwierdził, że po uchyleniu decyzji zmienił się prokurator prowadzący tę sprawę.

 

(PAP)