Shirley Watts chce pozwać stadninę w Janowie. "Trzymali mnie w niewiedzy"

"Zamierzam pozwać ich za sposób w jaki traktowali moje klacze. Trzymali mnie w niewiedzy" - w tych ostrych słowach Shirley Watts zapowiedziała, że ludzie odpowiedzialni za śmierć jej klaczy ze Stadniny w Janowie Podlaskim poniosą konsekwencje. W ciągu miesiąca padły dwie klacze należące do żony perkusisty The Rolling Stones.

 

Kobieta twierdzi, że przyczyną śmierci drugiej klaczy - Amry - było zbyt szybkie przeniesienie jej do stadniny w Janowie zaledwie 3 dni po tym, jak urodziła źrebaka w jednej z warszawskich klinik. Jak twierdzi, było to całkowicie amatorskie postępowanie. Oficjalną przyczyną śmierci klaczy była kolka.

 

Zgodnie z zapowiedzią, w czwartek Watts zabrała swoje pozostałe klacze z powrotem do Anglii.