Pogrzeb Zyty Gilowskiej. Duda: Żegnamy osobę absolutnie nietuzinkową

W uroczystościach pogrzebowych prof. Gilowskiej uczestniczyli: prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, ministrowie, przedstawiciele władz lokalnych, Senatu KUL.

 

"Jesteśmy wszyscy tutaj dlatego, że żegnamy osobę absolutnie nietuzinkową" - powiedział Duda.

 

Prezydent odznaczył pośmiertnie Gilowską Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju działalności państwowej i publicznej”. Odznaczenie odebrał syn – Paweł Gilowski.

 

Duda podkreślił, że przez obecność najwyższych władz hołd i podziękowanie prof. Gilowskiej składa państwo polskie. "Jesteśmy tutaj po to, żeby oddać hołd pani profesor, pani premier, ale jesteśmy tutaj też z wielkiej, osobistej sympatii" - dodał.

 

Wspominając, jak w dniu śmierci prof. Gilowskiej prasa informowała o odejściu ”Żelaznej Damy polskiej polityki" Duda podkreślił, że była ona jednocześnie żelazna i ciepła, jednocześnie zdyscyplinowana i wymagająca, roztaczająca wokół siebie atmosferę sympatii i życzliwości. "Czy można obniżać koszty pracy, obniżać daniny publiczne, a więc wpływy do budżetu i jednocześnie zaoszczędzić pieniądze w budżecie? Okazuje się, że można. Profesor, premier Zyta Gilowska taką osobą była i takich niezwykłych rzeczy umiała dokonać" - powiedział Duda.

 

Prezydent dziękował Gilowskiej za to, "kim i jaka dla nas była, oraz za to, jak wiernie i pięknie służyła Rzeczypospolitej". "Dziękuję pani profesor, że kiedyś podjęła pani taką decyzję, że trochę zrywając, bo przecież tego to wymaga, ze swoją karierą i pracą naukową, zdecydowała się pani służyć swojemu państwu, Polsce i naszemu społeczeństwu także jako polityk. Bardzo często, jak to bywa w tej robocie, ponosząc także i osobiste ofiary" - mówił prezydent Duda.

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił, że Gilowska łączyła polityczne ambicje z politycznymi zdolnościami i bardzo wysokimi kwalifikacjami merytorycznymi. "To naprawdę nieczęste. Znakomicie się znała na gospodarce, miała wrodzony autorytet, każde jej wystąpienie parlamentarne budziło zainteresowanie, niekiedy grozę wśród naszych przeciwników, ale to była groza pełna szacunku" - mówił prezes PiS.

 

Podkreślił, że była "niezwykłą w bezpośrednim kontakcie, sympatyczną, pełną pomysłów, błyskotliwą, potrafiącą mówić na najróżniejsze tematy, potrafiącą mówić różnego rodzaju paradoksami; mówić o sprawach, ludziach". "Była zdecydowana, wymagająca i jednocześnie wyjątkowo wręcz urocza. To rzeczywiście bardzo rzadkie połączenie" - dodał.

 

W ocenie Kaczyńskiego Gilowska miała swoją wizję Polski, w szczególności polskiej gospodarki. "Była głęboko przekonana, że polska gospodarka jest w stanie rozwijać się szybko, jest w stanie rozwijać się o własne zasoby" - powiedział.

 

Według prezesa PiS, jej polityka gospodarcza, wbrew temu co się jej zarzuca, była prospołeczna. "W czasie jej rządów, bo to ona rzeczywiście rządziła polską gospodarką, było bardzo wiele posunięć prospołecznych, rozpoczęła się polityka prorodzinna, bardziej intensywnie pomagano wsi" - podkreślił.

 

Kaczyński dodał, że Zyta Gilowska "miała w sobie coś z dobrej gospodyni". "Chciała, żeby Polska się nie zadłużała (...) Bardzo dbała, żeby nasze wnuki nie znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, by nie miały na sobie brzemienia ogromnego długu" - konkretyzował.

 

Prezes PiS zaznaczył, że to, co Gilowska zrobiła dla Polski, wystarczy, żeby powiedzieć o niej, że dobrze przysłużyła się Rzeczypospolitej.

 

Premier Beata Szydło podkreśliła natomiast, że Gilowska wywarła ogromny wpływ na polską politykę, a przede wszystkim na politykę gospodarczą. "Wszystkie decyzje, które podejmowała, zawsze w ich tle był człowiek. Zastanawiała się, co zrobić, żeby ten szybszy rozwój służył przede wszystkim polskim obywatelom” – powiedziała Szydło podczas uroczystości na cmentarzu.

 

Według niej Gilowska była profesorem, samorządowcem, politykiem, ministrem, wicepremierem, "ale przede wszystkim była niezwykłą, mądrą kobietą w polskiej polityce". "A proszę mi wierzyć, że to nie jest łatwe być kobietą w polityce" – zaznaczyła.

 

Premier przypominała wypowiedzi Gilowskiej w jednym z wywiadów, gdy mówiła, że powinniśmy pamiętać o swoich tradycjach, strzec swego kodu kulturowego, pilnować wartości, w których zostaliśmy wychowani, bo "opłaca się mieć Polskę". "Pani profesor, dziękujemy Pani za Pani wspaniałą, piękną historię" – dodała Szydło.

 

Metropolita lubelski abp Stanisław Budzik podczas mszy św. pogrzebowej podkreślił, że Gilowska była osobą głęboko wierzącą i odważnie dającą świadectwo tej wierze. "Budowaliśmy się jej wiarą, dzięki której dzielnie znosiła do końca swoje cierpienie" - mówił.

 

Przypomniał, że w pamięci wielu Gilowska pozostała jako postać wyrazista, odważna, budząca szacunek i sympatię. "Słowa szacunku i wdzięczności słychać po jej odejściu ze wszystkich stron politycznych barykad. Została zapamiętana jako osoba, która łączyła solidną, konkretną wiedzę akademicką z głębokim zaangażowaniem w sprawy publiczne. (...) Budowała fundamenty rozwoju nowoczesnego państwa, ofiarnie służyła ojczyźnie" - mówił abp Budzik.

 

Zyta Gilowska zmarła 5 kwietnia. Miała 66 lat. Była wicepremierem i ministrem finansów w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Powierzenie Gilowskiej na początku 2006 r. funkcji w rządzie PiS było dużym zaskoczeniem, gdyż wcześniej była ona ważnym politykiem Platformy Obywatelskiej; sprawowała nawet funkcję wiceprzewodniczącej PO, z partii tej odeszła w maju 2005 r.

 

W 2007 Gilowska zdobyła po raz kolejny mandat poselski, tym razem z list PiS. Jednak już na początku 2008 r. zrezygnowała z mandatu; jak wówczas informowano, powodem takiej decyzji były względy zdrowotne.

 

W lutym 2010 r. powołana została przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w skład Rady Polityki Pieniężnej. Została odwołana z RPP w październiku 2013 r. w związku ze zrzeczeniem się przez nią funkcji.

 

Gilowska była absolwentką Wydziału Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestniczyła w wydarzeniach marcowych, usunięto ją z uczelni w marcu 1968 r. i ponownie przyjęto na studia pod koniec czerwca 1968 r. Od 2001 r. była profesorem zwyczajnym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, autorką ponad 200 publikacji naukowych z zakresu finansów publicznych.

(PAP)