Belgijska minister transportu rezygnuje po zarzutach w sprawie lotnisk

Belgijska minister transportu rezygnuje po zarzutach w sprawie lotnisk
PAP/EPA

Jest to pierwsza dymisja w belgijskim rządzie od czasu, gdy w marcu doszło do ataków terrorystycznych w Brukseli, w wyniku których zginęło 32 osoby, a ponad 300 zostało rannych.

 

Premier Charles Michel poinformował w piątek, że po rozmowie z minister Galant "złożyła ona rezygnację na ręce króla" Filipa I, który ją przyjął - powiadomił belgijski nadawca publiczny RTBF.

 

Poufny raport KE z czerwca 2015 r., który został ujawniony przez dwie główne partie opozycyjne w Belgii, wskazuje, że nadzór środków bezpieczeństwa na krajowych lotniskach był błędny oraz wymienia poważne braki w sposobie przeprowadzania kontroli bezpieczeństwa.

 

Raport wypłynął po zamachach, do których doszło na międzynarodowym lotnisku Zaventem pod Brukselą oraz stacji metra w okolicy instytucji europejskich. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie.

 

Jak podaje AFP minister początkowo zaprzeczała, jakoby otrzymała raport od KE. Sama Komisja odmówiła w piątek komentarza w tej sprawie, podkreślając, że nie odnosi się do zmian w rządach państw członkowskich ani do wycieku dokumentów.

 

Rzecznik KE ds. transportu Jakub Adamowicz przyznał jednak, że KE przeprowadza regularne kontrole bezpieczeństwa na europejskich lotniskach. "Jest system niezapowiedzianych kontroli" - powiedział na konferencji prasowej. Przeprowadza je ponad 100 agentów, którzy na miejscu sprawdzają, jak działają środki bezpieczeństwa wymagane przez unijne przepisy.

 

Premier Michel początkowo bronił minister Galant, która należy do jego centrowego ugrupowania Ruch Reformatorski w koalicyjnym rządzie. Michel twierdził, że biuro Galant nie wiedziało o krytycznym raporcie wysłanym przed rokiem przez władze UE.

 

W piątek przyznał, że streszczenie dokumentu trafiło do biura minister w czerwcu 2015 r. Nie krył przy tym rozgoryczenia, że o tym fakcie nie został poinformowany parlament.

 

RTBF cytuje rzecznika Ruchu Reformatorskiego, według którego dokumenty zaprezentowane w czwartek wieczorem pokazują, że biuro Galant faktycznie zostało poinformowane o raporcie.

 

Czarne chmury nad minister zbierały się od dłuższego czasu. Belgijscy obserwatorzy wytykali jej niekompetencję. Zamachy, a także niedawny strajk kontrolerów lotu na dopiero co uruchomionym po atakach lotnisku przelały czarę goryczy.

 

"Minister Galant zrezygnowała w wyniku rosnących dowodów jej niekompetencji. Ataki w Brukseli były tylko ostatnim akordem" - powiedział PAP dziennikarz i publicysta belgijskiego dziennika "Le Soir" Jurek Kuczkiewicz.

 

Po zamachach terrorystycznych w Brukseli Belgia znalazła się w ogniu międzynarodowej krytyki związanej z niewystarczającymi - w ocenie niektórych - środków bezpieczeństwa i nieudolnej pracy policji oraz służb.

 

(PAP)