Miedwiediew: W gospodarce Rosji zaczęła się dywersyfikacja

Miedwiediew: W gospodarce Rosji zaczęła się dywersyfikacja

Premier mówił o tym w parlamencie, podsumowując działalność rządu w zeszłym roku. W wystąpieniu zapowiedział, że rząd do jesieni nie będzie wprowadzać zmian do tegorocznego budżetu, opartego na prognozie średniej rocznej ceny ropy na poziomie 50 dol. za baryłkę.

 

"Udało się nam uniknąć korekt do budżetu na 2016 rok, chociaż na początku roku wydawało się to nieuniknione. Nie planujemy wprowadzania poprawek podczas wiosennej sesji (parlamentu)" - wyjaśnił Miedwiediew.

 

We wrześniu br. odbędą się w Rosji wybory do Dumy - niższej izby parlamentu. Dziennik "Kommiersant" relacjonując słowa premiera pisze, że poprawki do tegorocznego budżetu będzie rozpatrywać już Duma w nowym składzie.

 

Miedwiediew zapowiedział też we wtorek powrót do zasady trzyletniego planowania budżetu, wprowadzonej siedem lat temu. Władze Rosji wycofały się z niej w zeszłym roku z powodu niestabilności cen ropy.

 

Występując w parlamencie Miedwiediew przekonywał, że zachodzi dywersyfikacja rosyjskiej gospodarki, o konieczności czego mówiło się od dłuższego czasu. Jeszcze dwa lata temu gospodarka była "zasadniczo odmienna, jeśli chodzi o strukturę i o koszty" - argumentował.

 

Premier przyznał, że możliwości państwa w sferze finansowania gospodarki, sfery socjalnej czy wsparcia systemu bankowego w znacznym stopniu zależą od eksportu surowców i od dostępu do kredytów zagranicznych.

 

"Jednak nie możemy polegać w pełni na tych źródłach i - co najważniejsze - nie powinniśmy, jeśli chcemy dalej pozostawać krajem, który (...) ma prawo do (ochrony) swoich interesów narodowych" - powiedział Miedwiediew.

 

Ocenił, że w obecnych warunkach zaczęto tworzyć "prototyp rosyjskiej gospodarki na najbliższe dziesięciolecie".

 

Zapowiedział pięć kierunków dalszej polityki gospodarczej: optymalizację polityki budżetowej, zastępowanie importu produkcją krajową i wsparcie eksportu niesurowcowego, poprawę "środowiska biznesowego" i "jakości państwa". Wskazał również na sferę socjalną.

 

Miedwiediew przyznał, że rząd rozumie konieczność głębokich strukturalnych reform w gospodarce. Jednak teraz jego zdaniem intensywne przeobrażenia przedłużyłyby o kolejnych kilka lat zjawiska kryzysowe.

 

Mówiąc o zastępowaniu importu produkcją krajową, Miedwiediew podkreślił, że przemysł obronny Rosji coraz bardziej uniezależnia się od zagranicznych dostaw. Dodał, że prace nad zastępowaniem importu w tej "strategicznie ważnej sferze" będą kontynuowane.

 

Premier opowiedział się też za zaostrzeniem przepisów migracyjnych. Wskazał przy tym na kryzys migracyjny w UE. "Powiedzmy wprost - mieliśmy nie najbardziej liberalne przepisy migracyjne, a teraz, po tym, co się zdarzyło w Europie, powinniśmy jeszcze surowiej podejść do prawa migracyjnego. Owszem, potrzebujemy rąk do pracy, ale nie znaczy to, że powinniśmy przyjmować i zapraszać każdego" - powiedział premier. Wskazał, że Rosja jest świadoma "ryzyka niekontrolowanej migracji".

 

Jak wynika z danych z zeszłego roku, z Rosji - gdy nastąpiło osłabienie kursu rubla - wyjechało wielu imigrantów ekonomicznych pochodzących z takich krajów Azji Centralnej jak Uzbekistan, Tadżykistan i Kazachstan. Pracowali oni w poprzednich latach jako dozorcy, kierowcy, sprzątacze czy kasjerzy. Wyjeżdżających z Rosji imigrantów zaczęli zastępować przyjezdni z Kirgistanu, Armenii, a także sami Rosjanie - pisał w styczniu dziennik "Wiedomosti", powołując się na dane firm rekrutacyjnych.

(PAP)