30 lat po katastrofie w Czarnobylu. W niektórych rejonach wciąż utrzymuje się skażenie

30 lat po katastrofie w Czarnobylu. W niektórych rejonach wciąż utrzymuje się skażenie
Fot. PAP/EPA/ROMAN PILIPEY

30 lat po Czarnobylu problemem pozostaje w Rosji ochrona socjalna likwidatorów katastrofy, zmniejszana na przestrzeni lat.

 

Na obszarze obecnej Federacji Rosyjskiej najbardziej w 1986 roku ucierpiały obwody briański, kałuski, tulski oraz orłowski - wszystkie leżące na południowy zachód od Moskwy. W całej Rosji 2 mln hektarów upraw rolnych oraz 1,5 mln hektarów lasów zostało poddanych podwyższonej radiacji. Na dotkniętych katastrofą obszarach na terenie Rosji mieszkało ok. 2,8 mln ludzi. Ponad 52 tys. zostało następnie przesiedlonych.

 

Obecnie liczba miejscowości skażonych promieniowaniem zmniejszyła się dwukrotnie w porównaniu z początkiem lat 90. Jednak we wszystkich regionach Federacji Rosyjskiej, które ucierpiały po katastrofie, wciąż są obszary skażone - głosi raport Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (ros. MCzS), cytowany przez RIA-Nowosti.

 

Wiele wcześniejszych prognoz dotyczących skutków na szeroką skalę wpływu promieniowania po awarii na życie i zdrowie ludzi, nie potwierdziło się - wskazuje Rafael Arutunian z Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN). "Jeśli analizować dziś dawki promieniowania dla mieszkańców stref czarnobylskich w ciągu ostatnich 20 lat, to z 2,8 mln Rosjan, którzy znaleźli się w strefie wpływu awarii - 2,5 mln otrzymało w ciągu 20 lat dodatkową dawkę poniżej 10 milisiwertów" - powiedział Arutunian, wiceszef Instytutu Problemów Bezpiecznego Rozwoju Energetyki Jądrowej RAN, agencji RIA-Nowosti.

 

Głównym problemem jest stopniowe znoszenie ulg dla uczestników likwidacji skutków katastrofy. Żyje ich w Rosji około 150 tysięcy; ponad 28 tys. z nich to inwalidzi.

 

W 1991 roku przyjęta została ustawa o ochronie socjalnej obywateli, którzy ucierpieli w wyniku katastrofy w Czarnobylu. Na jej mocy likwidatorzy zyskali prawo do ulg m.in. w sferze usług komunalnych, transportu, opieki medycznej, prawo do ochrony przed utratą pracy. Jednak problemy z egzekwowaniem przepisów sprawiły, że dochodzili swoich praw w sądach. Według Związku "Czarnobyl", który powstał jako organizacja obrony praw osób, które ucierpiały w katastrofie, do dziś wprowadzono do ustawy 46 zmian. W znacznym stopniu nie rozszerzały one, a ograniczały gwarancje socjalne - ocenia szef organizacji Wiaczesław Griszyn w wywiadzie opublikowanym przez MCzS.

 

W październiku 2015 roku rząd Rosji podjął decyzję o zmniejszeniu liczby miejscowości objętych ulgami dla poszkodowanych terenów. Mieszkańcom przestały przysługiwać gwarancje socjalne lub też zostały one zredukowane. Związek "Czarnobyl" zainicjował z grupą mieszkańców obwodu briańskiego zwrócenie się z pozwem do Sądu Najwyższego w sprawie przywrócenia statusu miejscowości skażonych po katastrofie.

 

Przed 30 laty ani ówczesne władze ZSRR, ani też specjaliści nie byli przygotowani na katastrofę o takiej skali. "Władze ukrywały pełną informację przede wszystkim dlatego, że sam system okazał się niezdolny do szybkiej i adekwatnej oceny sytuacji. Wówczas w ZSRR nie było pewnego i niezależnego systemu kontroli stanu promieniowania. Praktycznie nie było możliwe otrzymanie w czasie realnym informacji o poziomie promieniowania w pobliżu Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej i z dala od niej" - przypomina Arutunian.

 

Do likwidacji skutków katastrofy - czyli prac ratowniczych w reaktorze i wokół niego - rzucono ok. 600 tys. ludzi z całego ZSRR, często bez odpowiedniego sprzętu i środków ochronnych. Wśród nich byli również wojskowi, zarówno z regularnych oddziałów, jak i świeżo powołani rezerwiści. Ich wszystkich później zaczęto nazywać likwidatorami. Likwidatorów z Rosji było prawie 250 tysięcy. W ciągu pierwszych kilku miesięcy po katastrofie zmarło 31 uczestników tej operacji.

 

Tegoroczne obchody 30. rocznicy katastrofy przygotowano w Rosji na szczeblu ministerstw, głównie MCzS. Tradycyjne spotkanie odbędzie się przy pomniku ofiar katastrofy na Cmentarzu Mitinskim w Moskwie. W tym miejscu latem 1986 roku pochowano 28 strażaków wezwanych do awarii. W wielu miastach Rosji odbędą się rocznicowe uroczystości, w tym spotkania likwidatorów katastrofy z młodzieżą.

(PAP)