Katowicka prokuratura odmówiła śledztwa ws. Ziobry

Katowicka prokuratura odmówiła śledztwa ws. Ziobry
fot. PAP

W zawiadomieniu Kropiwnickiego była mowa o podejrzeniu popełnienia przez Ziobrę - gdy po raz pierwszy był ministrem sprawiedliwości - pięciu przestępstw polegających na działaniu na szkodę interesu publicznego i prywatnego poprzez przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków.

 

Informację o odmowie wszczęcia śledztwa przekazała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

 

Prokurator przypomniała, że przedmiotem złożonego zawiadomienia było pięć czynów „tożsamych częściowo” z opisanymi w sprawozdaniu Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Sejmu poprzedniej kadencji z 24 czerwca 2015 roku.

 

„Analiza treści zawiadomienia o przestępstwie, dołączonych obszernych materiałów zgromadzonych przez Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej, treści zeznań złożonych przez zawiadamiającego o przestępstwie, jak również uzyskanych dokumentów i informacji w toku postępowania sprawdzającego nie dały podstaw do wszczęcia postępowania przygotowawczego” - powiedziała Zawada-Dybek.

 

Jak wskazała, prokurator, który analizował materiały ustalił, że dwa czyny opisane w zawiadomieniu były przedmiotem innego postępowania karnego, zakończonego wydaniem prawomocnego postanowienia o umorzeniu. Chodzi o postępowanie Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie - umorzone w lutym 2012 roku, wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego. „Fakt prowadzenia tego postępowania stanowi negatywną przesłankę, która uniemożliwia obecnie prowadzenia drugiego postępowania o tym samym przedmiocie” - wyjaśniła rzeczniczka katowickiej prokuratury.

 

Jak dodała, prokurator, po analizie materiałów, nie stwierdził również w opisywanych w zawiadomieniu o przestępstwie pozostałych działaniach prokuratora generalnego znamion czynu zabronionego - przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariusza publicznego i działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.

Wydana przez prokuraturę decyzja nie jest prawomocna.

 

25 września 2015 r. Sejm nie uwzględnił wniosku o postawienie Ziobry przed Trybunałem Stanu. Sejmowej większości zabrakło pięciu głosów - aby uruchomić procedurę potrzebna jest większość 3/5 ustawowej liczby posłów, czyli co najmniej 276 głosów. Za opowiedziało się 271 posłów, przeciwko zagłosowało 152, od głosu wstrzymało się dwóch. W tej sytuacji ówczesna marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła umorzenie postępowania w sprawie.

 

"Jak się okazało, większość rządząca PO-PSL nawet w takiej sprawie okazała się być nieudacznikami, nie potrafi zrealizować tego, co tak hucznie przez osiem lat zapowiadali" - mówił wtedy Ziobro.

 

"Trudno się więc dziwić, że pani Ewa Kopacz sprowadza nam islamskich imigrantów, trudno się dziwić tym nierozliczonym licznym aferom, rosnącemu bezrobociu i ubożeniu Polaków. Oni są po prostu nieudacznikami w każdym calu, w każdej dziedzinie, w każdej sprawie. Nawet Zbigniewa Ziobry nie potrafili postawić przed Trybunałem Stanu za to, że skutecznie walczyłem z przestępczością i stałem zawsze w obronie prawa jako minister sprawiedliwości" - podkreślał wówczas polityk.

 

Kropiwnicki, ówczesny szef sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, zapowiedział, że zgromadzone przez komisję materiały ws. postawienia Ziobry przed TS przekaże prokuraturze. "Myślę, że ten materiał jest szeroki, bardzo mocno opracowany i prokuratura będzie miała poważne podstawy do tego, żeby postawić zarzuty Zbigniewowi Ziobrze" – mówił wówczas Kropiwnicki.

 

Podpisane przez niego pismo z sejmowej komisji wpłynęło do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście pod koniec października 2015 r. Zawiadomienie trafiło jednak ostatecznie do prokuratury w Katowicach.

 

Wnioski o postawienie Ziobry - a także b. premiera, szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego - przed TS złożył w 2012 r. klub PO. Ziobrze zarzucano naruszenie konstytucji, ustawy o Radzie Ministrów oraz ustawy o działach administracji rządowej. W uzasadnieniach wniosków jest też mowa o działaniach nakierowanych na "walkę z układem"; PO powoływała się m.in. na materiały dowodowe dwóch komisji śledczych: ds. śmierci Barbary Blidy oraz ds. nacisków.

 

Zarówno Ziobro, jak i Kaczyński stwierdzali wielokrotnie, że nie widzą żadnych podstaw do postawienia ich przed TS.

 

(PAP)