PSL: ustawa medialna wprowadza podatek na media "reżimowo-partyjne"

PSL:  ustawa medialna wprowadza podatek na media reżimowo-partyjne
PAP/Paweł Supernak

W Sejmie trwa debata nad projektem tzw. dużej ustawy medialnej, na który składają się trzy projekty ustaw autorstwa PiS: o mediach narodowych; o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej.

"Nastały najtrudniejsze czasy dla mediów publicznych od `89 roku" - powiedziała posłanka PSL. Podkreśliła, że PiS zapowiadało dobrą ustawę medialną, a zamiast tego proponuje "kolejną ustawę kadrową" i podatek propagandowy w postaci opłaty audiowizualnej.

 

"Obywatele, płaćcie. My jedynie słuszną prawdę w swojej misyjności przekażemy dla swoich i przez swoich. PiS ten mechanizm ma dopracowany do perfekcji" - mówiła posłanka.

 

Według niej debata nie dotyczy nowej ustawy medialnej, ale nowego podatku na media "reżimowo-partyjne". "PiS chce zabrać Polakom kilka miliardów zł. 15 zł miesięcznie, doliczając do każdego licznika. 180 zł rocznie. Przy dwóch licznikach 360 zł, przy trzech nawet 540 zł" - mówiła Możdżanowska. Zaznaczyła, że emeryci będą zwolnieni z opłaty dopiero po ukończeniu 75 lat. Dodała też, że emeryci, którzy mają działkę lub garaż będą musieli dokonywać kilku opłat.

 

Posłanka ludowców wyraziła też obawę, że pieniądze z opłaty audiowizualnej doliczanej do rachunków za prąd "mogą zniknąć z powodu pogłębiającej się dziury budżetowej lub będą może kolejną kroplówką dla górnictwa".

 

Podkreśliła też, że te pieniądze powinny być dzielone na wszystkie media - zarówno publiczne, jak i prywatne. Jej zdaniem zarówno publiczne, jak i prywatne stacje telewizyjne i radiowe powinny startować w otwartych konkursach na programy "realizujące misję publiczną".

 

"Dzięki tej konkurencyjności wszyscy będziemy mieli świadomość, że wybieramy najlepszy i najbardziej skuteczny program misyjny" - dodała.

 

Możdżanowska poinformowała ponadto, że klub PSL opowiada się za odrzuceniem wszystkich trzech projektów medialnych w pierwszym czytaniu.

 

W odpowiedzi na zarzuty PSL głos zabrał poseł PiS Wojciech Skurkiewicz. Tłumaczył on, że w projekcie zapisano, iż odbiorcę końcowego zwalnia się z opłaty audiowizualnej "z dodatkowego punktu poboru, jeżeli z tego punktu poboru nie jest doprowadzona energia elektryczna do domu mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego". "Jako żywo działka, domek letniskowy na działce nie jest ani domem mieszkalnym ani lokalem mieszkalnym. Pani poseł, proszę nie straszyć obywateli, proszę czytać ze zrozumieniem" - mówił Skurkiewicz.

 

(PAP)