Spotkanie KOD i liderów opozycji bez PO. "Zawiązaliśmy koalicję Wolność, Równość, Demokracja"

 



Kijowski do dołączenia do koalicji zaprosił wszystkie siły polityczne, organizacje społeczne, ruchy, środowiska, dla których ważne są wartości demokratyczne, wolności obywateli zapisane w konstytucji. Poinformował, że do koalicji przystąpiły: Nowoczesna, PSL, Inicjatywa Polska, SLD, Zieloni, Partia Demokratyczna, Stronnictwo Demokratyczne.

 

W czwartkowym spotkaniu uczestniczył także przedstawiciel Platformy Obywatelskiej - powiedział Kijowski. Dodał, że PO nie podjęła jeszcze formalnie decyzji o przystąpieniu do koalicji.

 

W piątek rano opublikowany ma zostać manifest z podstawowymi założeniami koalicji.

 

"Zgodziliśmy się, że są trzy najważniejsze tematy, które nas w tej chwili łączą, które zakreślają obszar współpracy" - powiedział lider KOD.

 

Pierwszym jest obszar wartości europejskich, tego, że chcemy być społeczeństwem, krajem otwartym, życzliwym dla wszystkich, zapraszającym, uczestniczącym we wspólnocie demokratycznych państw - mówił. "UE jest organizacją, która zrzesza takie państwa i nie chcemy, by w żaden sposób były podważane wartości, które stanęły u podstaw naszego wstąpienia do Unii Europejskiej" - powiedział Kijowski.

 

Drugi temat - jak mówił - to porządek konstytucyjny, porządek państwa prawnego. "Wszyscy wiedzą w tej chwili, że ten porządek jest zakłócony. A dwa najważniejsze aspekty, które są konieczne, by wrócić do rozmów na temat ustroju państwa, porządku demokratycznego to przyjęcie ślubowania od trzech sędziów TK i opublikowanie wyroku TK z 9 marca (...) i wszystkich kolejnych" - dodał.

 

Kolejny obszar współpracy to według Kijowskiego sprzeciw wobec "niszczenia polskiego państwa, które przejawia się w zawłaszczaniu we wszystkich możliwych obszarach zaczynając od samorządów, edukacji, kończąc na stadninach końskich". "Całe państwo jest zawłaszczane, niszczone są podstawy podziału władzy i wprowadzana jest centralizacja. Temu się stanowczo sprzeciwiamy" - zaznaczył Kijowski.

 

Dodał, że koalicjantów martwi także język nienawiści w przestrzeni publicznej, który dzieli ludzi, próbuje wskazywać gorszych, innych, winnych. (PAP)