Watykan: Papież Franciszek otrzymał nagrodę Karola Wielkiego

Watykan: Papież Franciszek otrzymał nagrodę Karola Wielkiego
Fot. EPA/ALBERTO PIZZOLI

W ceremonii w Watykanie uczestniczyli laureaci nagrody Karola Wielkiego: przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Były także nagrodzone nią kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Litwy Dalia Grybauskaite.

 

W obszernym przemówieniu na temat Europy Franciszek oświadczył, że ceremonia jest okazją do tego, by "wspólnie wyrazić życzenie nowego i odważnego impulsu dla tego umiłowanego kontynentu".

 

Papież mówił, że do "duszy Europy" należą kreatywność, geniusz, zdolność do powstania i wyjścia poza własne ograniczenia.

 

Podkreślił, że ojcowie Unii Europejskiej "położyli podwaliny bastionu pokoju, budowli postawionej przez państwa, które nie zjednoczyły się pod przymusem, ale ze względu na wolny wybór dobra wspólnego, wyrzekając się konfrontacji na zawsze".

 

"Europa, po wielu podziałach, w końcu odnalazła samą siebie i zaczęła budować swój dom" - zaznaczył.

 

Nazywając Unię Europejską "rodziną narodów", Franciszek ocenił, że ostatnio "zdaje się ona mniej odczuwać swoje mury wspólnego domu niekiedy wznoszone w oddaleniu od światłego projektu opracowanego przez ojców założycieli".

 

Zdaniem papieża żarliwe pragnienie budowania jedności wydaje się "coraz bardziej przygasłe".

 

"My, dzieci tego marzenia, jesteśmy kuszeni, aby ulec naszemu egoizmowi, patrząc na swoje zyski i myśląc o budowaniu specjalnych ogrodzeń. Jestem jednak przekonany, że rezygnacja i zmęczenie nie należą do duszy Europy i że trudności mogą stać się silnymi katalizatorami jedności" - oznajmił.

 

Papież nawiązał do swego przemówienia, które wygłosił w 2014 roku w Parlamencie Europejskim. Przypomniał: "Pozwoliłem sobie mówić o Europie-babci. Powiedziałem eurodeputowanym, że z wielu stron narastało ogóle wrażenie Europy zmęczonej i zestarzałej, która nie jest już płodna i nie tętni życiem, gdzie wielkie ideały, które inspirowały Europę, straciły siłę przyciągania; Europy podupadłej, która - zdaje się - utraciła swoją zdolność generowania i kreatywności".

 

Mówił, że Stary Kontynent "kuszony jest", by raczej chcieć zapewnić przestrzenie i panować nad nimi niż generować procesy integracji i przekształcenia.

 

Papież nakreślił następnie obraz Europy, która się "okopuje" zamiast dawać pierwszeństwo działaniom promującym nową dynamikę w społeczeństwie.

 

Zapytał: "Cóż ci się stało, Europo humanistyczna, obrończyni praw człowieka, demokracji i wolności? Cóż ci się stało, Europo, ojczyzno poetów, filozofów, artystów, muzyków, pisarzy? Cóż ci się stało, Europo, matko ludów i narodów, matko wspaniałych mężczyzn i kobiet, którzy potrafili bronić i dawać swoje życie za godność swoich braci?".

 

Wyraził przekonanie, że projekty ojców europejskiej integracji, których nazwał "zwiastunami pokoju i prorokami przyszłości", nie straciły na aktualności i "dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek inspirują do budowania mostów i burzenia murów".

 

Franciszek zachęcał do tego, by nie zadowalać się "zmianami kosmetycznymi lub pokrętnymi kompromisami, żeby skorygować pewne traktaty", ale odważnie postawić nowe, mocno zakorzenione fundamenty.

 

Apelował o promowanie integracji w duchu solidarności. Tej solidarności - wskazywał - nigdy nie wolno mylić z jałmużną, ale pojmować ją jako rodzenie szans na życie w godności.

 

Przestrzegał przed zagrożeniem "kolonizacji ideologicznych". Unia musi stać się wzorcem nowej syntezy i dialogu - uważa papież. "Oblicze Europy nie wyróżnia się w istocie poprzez przeciwstawienie się innym, ale przez niesienie wypisanych w sobie cech różnych kultur i piękna przezwyciężenia zamknięć" - wyjaśnił.

 

Zdaniem papieża należy niestrudzenie krzewić kulturę dialogu. To ona - tłumaczył - "pozwala spojrzeć na przybysza, migranta, osobę przynależącą do innej kultury jak na podmiot, którego trzeba wysłuchać, który trzeba uznać i docenić".

 

Jako sposób na rozwiązanie konfliktów Franciszek zaproponował stworzenie "koalicji" nie tylko wojskowych i gospodarczych, ale także kulturalnych, edukacyjnych, filozoficznych, religijnych. "Uzbrójmy naszych ludzi w kulturę dialogu i spotkania" - wezwał.

 

Franciszek wyznał, że zastanawia się, jak uczynić młodzież uczestnikami budowy przyszłości Europy, skoro młodzi nie mają pracy oraz wyjeżdżają w poszukiwaniu ideałów i poczucia przynależności.

 

Podkreślał, że sprawiedliwy podział owoców ziemi i ludzkiej pracy nie jest zwykłą filantropią, lecz obowiązkiem moralnym.

 

Należy według papieża poszukiwać nowych modeli ekonomicznych, "bardziej włączających i sprawiedliwych, nie nastawionych na służenie nielicznym, ale korzystnych dla ludzi i społeczeństwa". To w jego opinii wymaga przejścia od gospodarki pieniężnej do ekonomii społecznej.

 

Wyraził przekonanie, że Kościół może i musi wnieść swój wkład w odrodzenie Europy "zmęczonej, ale wciąż pełnej energii i potencjału".

 

Papież wyznał: "Sercem i umysłem, z nadzieją i bez niepotrzebnych nostalgii, jako syn, który znajduje w matce Europie swoje korzenie życia i wiary, marzę o nowym humanizmie europejskim, nieustannym procesie humanizacji, potrzebującym pamięci, odwagi, zdrowej i ludzkiej utopii".

 

"Marzę o Europie młodej, zdolnej, by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie" - dodał.

 

Mówił o swych marzeniach o Europie, która "troszczy się o dziecko, jak brat pomaga ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie".

 

"Marzę o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu" - dodał.

 

"Marzę o Europie, która promuje i chroni prawa wszystkich, nie zapominając o obowiązkach wobec wszystkich. Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią" - oświadczył papież.

 

Wcześniej przewodniczący PE powiedział w swym wystąpieniu, że po upadku żelaznej kurtyny niektórzy w Europie chcą wznosić nowe mury i ogrodzenia, kwestionując największe zdobycze Europy. Mówił o szerzących się "narodowych egoizmach" i "narodowym partykularyzmie" , a także o tym, że populiści wykorzystują obecny kryzys migracyjny do tego, by "rozbudzać strach zamiast szukać rozwiązań".

 

"Ludzie, którzy uciekają przed brutalnością Państwa Islamskiego czy bomb (syryjskiego reżimu Baszara) el-Asada na pewno nie zatrzymają się przed murami czy drutami kolczastymi" - dodał Schulz.

 

Natomiast przewodniczący KE powiedział: papież, przyjmując w Watykanie uchodźców, "dał nam nową siłę". Juncker wyraził opinię, że Franciszek apeluje do europejskich sumień, przypominając o obowiązkach wobec uchodźców, o potrzebie sprawiedliwości społecznej.

 

Z kolei przewodniczący Rady Europejskiej powiedział papieżowi: "Jestem przekonany, że w czasie swojej nieodległej podróży do Polski na spotkanie z młodymi ludźmi z całego świata doświadczysz, Ojcze Święty, serdeczności moich rodaków".

 

"Polska jest i będzie w Europie, to jest poza kwestią. Pytanie, jakie przed nami stawia Jego Świątobliwość, to jaka Europa ma być: miłosierna i solidarna czy zamknięta i egoistyczna? Zbudowana na jakże chrześcijańskiej idei praw człowieka, wolności obywatelskich oraz respektu dla każdej jednostki czy też na pogańskim kulcie przemocy i pogardy?" - dodał Tusk.

 

Przywołał również postać zmarłego arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, "jednego z patronów polskiej Solidarności", którego dziś - dodał - "żegna moje miasto Gdańsk".

(PAP)