Kanada w ogniu. Trwa walka ze śmiertelnym żywiołem

Mimo wysiłków strażaków, pożary lasów w prowincji Alberta rozprzestrzeniają się. Ogień, podsycany przez gorące wiatry zmusił już firmy do zamknięcia części instalacji na polach naftowych.

 

Ratownicy ewakuowali wszystkich mieszkańców miasta Fort McMurray, czyli 88 tysięcy osób. Większość osób uciekła przed żywiołem, zabierając z domu jedynie najpotrzebniejsze rzeczy.

 

Z pożarem walczy ponad pięciuset strażaków, 15 helikopterów i 14 samolotów gaśniczych. Całe miasto spowite jest dymem, a poruszanie się jego ulicami jest bardzo niebezpieczne. Strażacy pracują na zmianach trwających 36 godzin.

 

Eksperci oceniają, że będzie to jedna z najgorszych i najkosztowniejszych klęsk żywiołowych w historii Kanady.