Rosja: Defilada na Placu Czerwonym w 71. rocznicę zakończenia II wojny

W krótkim wystąpieniu Putin powiedział, że Rosja "jest otwarta na zjednoczenie wysiłków z innymi państwami w celu stworzenia współczesnego, pozablokowego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego". Wskazał, że terroryzm stał się obecnie zagrożeniem globalnym i dodał: "jesteśmy zobowiązani, by to zło pokonać".

 

"Lekcje płynące z historii mówią o tym, że pokój na planecie nie umacnia się sam, że trzeba być czujnym, że niedopuszczalne są podwójne standardy, krótkowzroczne pobłażanie tym, którzy noszą się z nowymi zbrodniczymi zamiarami" - powiedział Putin.

 

Podkreślił, że siłą Rosji jest jedność i oddanie ojczyźnie ze strony obywateli. Według jego słów to "naród radziecki przyniósł wolność innym narodom". "Nasi ojcowie i dziadowie pokonali potężnego, bezlitosnego wroga, przed którym wiele krajów ustąpiło, cofnęło się" - zaznaczył.

 

Defiladę na Placu Czerwonym przyjmował minister obrony Rosji Siergiej Szojgu. Ponad 10 tys. żołnierzy i oficerów reprezentowało wszystkie rodzaje rosyjskich sił zbrojnych. Po raz pierwszy przez Plac Czerwony przemaszerowały żołnierki - słuchaczki uczelni wojskowych.

 

Następnie przez plac przejechało około 130 jednostek naziemnego sprzętu wojskowego. Zaprezentowane zostały egzemplarze najnowocześniejszego uzbrojenia, jakim dysponują rosyjskie siły zbrojne, w tym - czołgi T-14 Armata, pokazane po raz pierwszy na defiladzie w zeszłym roku.

 

Pojazdy opancerzone Tigr, które od kilku lat prowadzą kolumnę sprzętu pancernego, pojawiły się wyposażone w nowy moduł karabinowy - Arbalet-DM. Ponownie pojawiły się, pokazane po raz pierwszy w zeszłym roku, wielogłowicowe pociski balistyczne dalekiego zasięgu na mobilnych wyrzutniach RS-24 Jars.

 

Przez Plac Czerwony przejechały również czołgi T-90A, bojowe wozy piechoty WMP-3, transportery opancerzone desantu Rakuszka, transportery opancerzone Bumerang, transportery opancerzone z napędem na sześć kół Tajfun-U (Ural). Zaprezentowano też w zmechanizowanej części parady opancerzone transportery z napędem na sześć kół Tajfun-K (Kamaz), transportery opancerzone BTR-82A, samobieżne haubice Msta-S, rakiety operacyjno-taktyczne Iskander-M, systemy rakiet przeciwlotniczych Buk-M2, baterie przeciwrakietowe i przeciwlotnicze S-400 Triumf oraz Pancir-S.

 

Na część lotniczą defilady złożył się przelot na wysokości od 150 do 400 metrów 71 śmigłowców i samolotów. Tę część pokazu otworzyły śmigłowce: ciężki transportowy Mi-26 i osiem wielozadaniowych Mi-8AMTSz. Za nimi pojawiły się na niebie szturmowe śmigłowce Mi-28N, Ka-52 Aligator oraz Mi-35.

 

Po raz pierwszy pojawił się na defiladzie zmodernizowany samolot transportowy Ił-76MD-90A. Od starych wersji Ił-76 różni się on formą skrzydeł, mocą silników, zwiększoną masą i udoskonaloną elektroniką. Do maja br. wyprodukowano sześć takich maszyn, a armia rosyjska dysponuje obecnie tylko dwiema.

 

Następnie nad Placem Czerwonym przeleciały m.in. samoloty transportowe An-124 Rusłan i samoloty-cysterny Ił-78. A główne miejsce w tej części pokazu zajęły maszyny użyte w rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii - m.in. szturmowo-bombowe Su-24, wielozadaniowe myśliwce Su-34 i Su-35.

 

Jako ostatnie przeleciały nad Moskwą samoloty szturmowe Su-25, rozwijając na niebie barwy rosyjskiej flagi narodowej.

 

Defilada, do której przygotowania rozpoczęły się już na początku marca, trwała około godziny. Miała mniejszy rozmach, niż było to w ubiegłym, jubileuszowym roku - uczestniczyło w niej mniej żołnierzy i sprzętu. Zarazem, według określenia rosyjskiej telewizji Rossija 24, służyła zademonstrowaniu zarówno siły rosyjskiej armii, jak i pamięci o II wojnie światowej.

 

Po defiladzie prezydent Rosji tradycyjnie złożył wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza w Parku Aleksandrowskim i wydał na Kremlu uroczyste rocznicowe przyjęcie.

(PAP)