Giro d'Italia - Ciccone wygrał etap, Jungels liderem

Giro d'Italia - Ciccone wygrał etap, Jungels liderem
PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Polak dojechał do mety razem z Jungelsem w grupce faworytów wyścigu i zajął 11. miejsce ze stratą 2.15 do zwycięzcy.

 

Długi etap, prowadzący po pagórkowatym terenie, niespodziewanie okazał się ostatnim dla jednego z kandydatów do końcowego podium Hiszpana Mikela Landy. Już na pierwszej premii górskiej trzeci zawodnik ubiegłorocznego Giro miał poważne kłopoty i mimo pomocy dwóch kolegów z grupy Sky jego strata do peletonu urosła do ponad sześciu minut. Na 65. kilometrze Landa ostatecznie wycofał się z wyścigu. Brytyjska grupa wyjaśniła później, że Bask cierpiał na wirusowe zapalenie żołądka i jelit.

 

W stopniowo formującej się ucieczce z udziałem dziesięciu kolarzy, której skład kilka razy się zmieniał, brał udział przez pewien czas Przemysław Niemiec. Za ten wysiłek słono zapłacił, dojeżdżając do Sestoli ponad 23 minuty za zwycięzcą.

 

13 km przed metą Ciccone zostawił ostatnich towarzyszy ucieczki. Próbował go ścigać kolega klubowy Majki Rosjanin Iwan Rowny, ale na ostatnim odcinku prowadzącym pod górę różnica między nimi się nie zmniejszała, a nawet nieznacznie wzrosła, wynosząc na "kresce" 42 sekundy. 21-letni Włoch, debiutujący w Giro w drużynie z zaplecza elity, odniósł we wtorek życiowy sukces. Trzeci był Kolumbijczyk Darwin Atapuma (BMC), tracąc do Ciccone 1.20.

 

Za plecami zawodników rywalizujących o zwycięstwo etapowe trwała walka między faworytami wyścigu. W końcówce etapu atakował Kostarykanin Andrey Amador, uzyskując przewagę 40 sekund, ale na finiszu zostało z niej tylko pięć sekund.

 

W pościg za Amadorem zaangażował się... dotychczasowy lider wyścigu Gianluca Brambilla, pracując na rzecz silniejszego kolegi z ekipy Jungelsa. Trzy kilometry przed metą Włoch dał jeszcze ostatnią mocną zmianę, po czym został za grupką faworytów. W klasyfikacji generalnej Brambilla plasuje się tuż przed Majką.

 

Różową koszulkę lidera założył w Sestoli Jungels, który jest pierwszym Luksemburczykiem na czele Giro d'Italia od blisko półwiecza. Poprzednio był nim w 1957 roku słynny Charly Gaul.


Wyniki 10. etapu, Campi Bisenzio - Sestola (219 km):

 

1. Giulio Ciccone (Włochy/Bardiani) - 5:44.32
2. Iwan Rowny (Rosja/Tinkoff) 42 s
3. Darwin Atapuma (Kolumbia/BMC) 1.20
4. Nathan Brown (USA/Cannondale) 1.53
5. Damiano Cunego (Włochy/Nippo) 2.04
6. Andrey Amador (Kostaryka/Movistar) 2.10
7. Giovanni Visconti (Włochy/Movistar) 2.11
8. Alejandro Valverde (Hiszpania/Movistar)
9. Esteban Chaves (Kolumbia/Orica)
10. Jakob Fuglsang (Dania/Astana) ten sam czas
11. Rafał Majka (Polska/Tinkoff) 2.15
...
30. Paweł Poljański (Polska/Tinkoff) 3.08
94. Przemysław Niemiec (Polska/Lampre-Merida) 23.32
153. Łukasz Wiśniowski (Polska/Etixx-Quick Step) 30.37

 

Klasyfikacja generalna:

 

1. Bob Jungels (Luksemburg/Etixx-Quick Step) - 40:19.52
2. Andrey Amador (Kostaryka/Movistar) 26 s
3. Alejandro Valverde (Hiszpania/Movistar) 50
4. Steven Kruijswijk (Holandia/LottoNL) ten sam czas
5. Vincenzo Nibali (Włochy/Astana) 52
6. Gianluca Brambilla (Włochy/Etixx-Quick Step) 1.11
7. Rafał Majka (Polska/Tinkoff) 1.44
8. Jakob Fuglsang (Dania/Astana) 1.46
9. Ilnur Zakarin (Rosja/Katiusza) 2.08
10. Esteban Chaves (Kolumbia/Orica) 2.26

36. Paweł Poljański (Polska/Tinkoff) 14.53
70. Przemysław Niemiec (Polska/Lampre-Merida) 49.07
142. Łukasz Wiśniowski (Polska/Etixx-Quick Step) 1:25.49

 

(PAP)