Włochy: wybory samorządowe w 25 miastach i 1500 gminach

Włochy: wybory samorządowe w 25 miastach i 1500 gminach
PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

Głosowanie odbywa się w miastach i miejscowościach w 18 z 20 regionów.

 

W wielu miastach pierwsza tura nie przyniesie, jak się przypuszcza, rozstrzygnięcia. Rzymianie za dwa tygodnie, po drugiej turze dowiedzą się, kto będzie ich nowym burmistrzem. Kandydatów jest aż 11 i żaden nie uzyskiwał w sondażach znacznej przewagi. Największe szanse ma kandydatka populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd Virginia Raggi. Byłaby pierwszą kobietą rządzącą włoską stolicą.

 

Od listopada ub.r. władzę w Wiecznym Mieście sprawuje komisarz w związku z dymisją burmistrza Ignazio Marino, zmuszonego do ustąpienia, gdy wyszło na jaw m.in. to, że publiczne pieniądze wydawał na rodzinne kolacje w restauracjach.

 

W Mediolanie faworytem jest były komisarz zeszłorocznej światowej wystawy Expo, uznanej za organizacyjny sukces kraju i miasta, Giuseppe Sala. Ma on poparcie centrolewicowej Partii Demokratycznej premiera Matteo Renziego.

 

O 22 tysiące stanowisk burmistrzów i radnych w całym kraju ubiega się łącznie ponad 77 tysięcy kandydatów. Większość z nich startuje nie z ramienia partii, ale z lokalnych list obywatelskich. Zdaniem komentatorów to, że kandydaci trzymają się z dala od partyjnych ugrupowań, zwłaszcza na szczeblu lokalnym, najlepiej potwierdza fakt spadającego zaufania obywateli do polityków.

 

Rekord notuje się w Turynie, gdzie o fotel burmistrza ubiega się 17 kandydatów.

 

Rekordowo długie jest także samo głosowanie. Lokale wyborcze otwarte są od godziny 7.00 do 23.00. To istotna zmiana, bo dotychczas wybory - zarówno parlamentarne, jak i samorządowe - trwały dwa dni: w niedzielę i przez połowę dnia w poniedziałek. Rząd postanowił jednak zmienić tryb głosowania, by w ten sposób ograniczyć wydatki na ten cel.

 

Komentatorzy podkreślają, że niewiadomą pozostaje, jaki wpływ na frekwencję będzie miała rezygnacja z poniedziałkowego głosowania. Niedzielna prasa pisze o niemal pewnym spadku frekwencji i stawia hipotezy, że ok. miliona osób może nie wziąć udziału w głosowaniu; także dlatego, że zorganizowano je w ostatnim dniu długiego weekendu we Włoszech.

 

Frekwencja w wyborach w tym kraju wynosi zazwyczaj od ponad 60 do przeszło 70 procent.

 

(PAP)