Święto zabytków techniki. Na Śląsku rusza Industriada

Industriada to koordynowana przez samorząd województwa coroczna jednodniowa impreza promująca industrialne dziedzictwo regionu - wypełniona koncertami, wystawami, konkursami, prezentacjami czy warsztatami. Władze regionu akcentują, że przedsięwzięcie, początkowo związane jedynie z regionalnym produktem turystycznym, z czasem stało się świętem całego województwa. Obejmuje bowiem wszystkie jego części, opierając się o wspólny element: historię lokalnego przemysłu.

 

W tym roku 376 wydarzeń siódmej już Industriady - pod hasłem „Przemysłowe legendy" – odbywa się w 44 obiektach w 27 miastach regionu. Jednym z członków Szlaku, którzy co roku uczestniczą w święcie, są Górnośląskie Koleje Wąskotorowe (GKW), które dziś mają swoją bazę i lokomotywownię na stacji Bytom Karb Wąskotorowy.

 

Górnośląskie Koleje Wąskotorowe od połowy XIX w. były kluczowym elementem systemu transportowego w okręgu przemysłowym. Setki kilometrów torów, o rozstawie 785 mm, łączyły większość kopalń, hut, fabryk i elektrowni aglomeracji, służąc lokalnemu transportowi ładunków masowych i półfabrykatów. Dzisiaj pozostałościami tego dziedzictwa opiekują się – przy pomocy samorządów i sponsorów - wolontariusze, członkowie Stowarzyszenia GKW, które m.in. na liczącym ponad 20 km szlaku między Bytomiem a Miasteczkiem Śląskim latem uruchamia turystyczne pociągi weekendowe.

 

W sobotę po stacji Bytom Karb Wąskotorowy buszowały dziesiątki dzieci. Uczestniczyły w warsztatach budowania zabawek mechanicznych, jeździły drezyną, słuchały opowieści o historii kolei i o tym, jak teraz obsługuje się kolej wąskotorową. Starsi oglądali lokomotywownię, tabor i wystawy, rozmawiali z członkami stowarzyszenia o remontach taboru i o odnawianych wnętrzach zabudowań dawnej stacji. Co pewien czas przez stację przejeżdżał InduExpres, kursujący między Bytomiem Wąskotorowym i Zabytkową Kopalnią Srebra w Tarnowskich Górach.

 

Jeden z ok. 25 wolontariuszy Stowarzyszenia GKW, Paweł Niemczuk mówił PAP, że Industriada to właściwie jedyny raz w roku, gdy przemysłowy w gruncie rzeczy obiekt, jakim jest lokomotywownia wraz ze stacją, jest udostępniany turystom. „To wymaga przygotowań – zasłonięcia kanałów między torami, wysprzątania, przygotowania ekspozycji, ustawienia taboru, żeby to można było jakoś sensownie pokazać” - wyjaśniał Niemczuk.

 

Jak zaznaczył, w tegoroczną Industriadę SGKW uruchomiło jeden skład InduEkspresu. Zestawienie go z obiema sprawnymi obecnie lokomotywami Lx2d na końcach umożliwiło szybkie zmiany kierunku jazdy na krańcowych stacjach – bez potrzeby myślenia o każdorazowym objeżdżaniu składu lokomotywą. Należąca do SGKW trzecia lokomotywa tego typu przechodzi obecnie naprawę rewizyjną. Prócz tego w Bytomiu Karbiu Wąskotorowym stoi wiele innego taboru - także zachowane, choć nieczynne dziś, lokomotywy parowe.

 

Jedna z parowych lokomotyw wąskotorowych z dawnej sieci GKW – też nieczynna, ustawiona jako pomnik – wita gości odwiedzających otwarty oficjalnie w piątek, a udostępniony w Industriadę Park 12C Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu. Jego podziemną część tworzą dawne płytkie wyrobiska kopalni Królowa Luiza, w których można zobaczyć pokazy pracy maszyn górniczych czy przejechać górniczą kolejką szynową. Część naziemną tworzy m.in. szereg urządzeń prezentujących zagadnienia związane z ziemskimi żywiołami, technikami wydobywania węgla i energią w przyrodzie.

 

W sobotę do wielu urządzeń Parku 12C ustawiały się kolejki dzieci. Oblężenie przeżywała BajtelGruba (po śląsku dziecięca kopalnia) - odtwarzająca proces wydobycia podziemno-naziemna instalacja z obsługiwanymi przez dzieci ruchomymi urządzeniami. „Nie wiem, jak długo tu już jestem, ale jest super. Przepraszam, muszę kręcić, żeby urobek jechał” - mówił PAP zdyszany i mocno zakurzony 8-letni Kamil, pedałujący w kasku na urządzeniu napędzającym podziemny taśmociąg.

 

Dzień przed samą Industriadą w regionie przygotowano „Rozruch maszyn", czyli cykl wydarzeń w kilku miastach regionu poprzedzających zasadnicze święto. W scenerii dawnej czeladzkiej kopalni Saturn (gdzie w zrewitalizowanym budynku dawnej kopalnianej elektrowni działa dziś Galeria Elektrownia) odbył się wieczorny spektakl "Symfonia Hutnicza" niemieckiego Theater Titanick w Czeladzi.

 

Prezentowane wcześniej m.in. w słynnej kopalni Zollverein w Essen przedstawienie opiera się o grę na wielkich instrumentach – kojarzących się z tymi wykorzystywanymi przy produkcji i obróbce metali. Grze towarzyszyły efektowne rozwiązania scenograficzne, wykorzystujące m.in. iskry i ogień.

 

Otwierając przed „Symfonią Hutniczą” Industriadę, marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa mówił, że w tym przedsięwzięciu chodzi m.in. o zachowanie dziedzictwa, które służyło w pracy ojcom, dziadkom obecnych mieszkańców regionu i budowie na tej podstawie nowoczesności. „Zmienia się świat, zmieniają się funkcje tych obiektów, znajdujemy dla nich nową przyszłość. Na przeszłości, na tym, co kiedyś było, budujemy siłę naszego regionu” - wskazał Saługa.

(PAP)