Francja: dżihadysta zamordował policjanta i jego żonę pod Paryżem

Sprawa morderstwa w Magnanville pod Paryżem, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, została powierzona wydziałowi prokuratury ds. zwalczania terroryzmu – poinformował prokurator generalny Republiki Francuskiej podczas konferencji prasowej w Wersalu pod Paryżem.

 

Prezydent Francois Hollande zapowiedział szybkie wyjaśnienie całej sprawy ze zwróceniem szczególnej uwagi na powiązania sprawcy ataku z Państwem Islamskim.

 

Trzylatek, który był świadkiem zabójstwa swych rodziców, znajduje się pod opieką lekarzy. Jest zdrowy na ciele, ale przeżył szok.

Według źródeł w policji antyterrorystycznej, która podjęła próbę odbicia zakładników, napastnik zadeklarował podczas rozmów z negocjatorem, że jest członkiem jednej z grup powiązanych z ISIS.

 

Negocjacje z domniemanym dżihadystą nie zakończyły się sukcesem. Mężczyzna zginął podczas próby oswobodzenia zakładników. Okazało się jednak, że uwięziony przez niego policjant został już wcześniej ugodzony śmiertelnie nożem. Podobnie została zamordowana jego żona. Napastnik miał wznosić przy tym okrzyki "Allachu Akbar".

 

Rzecznik francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Pierre-Henry Brandet zapowiedział dogłębne wyjaśnienie całego zajścia. "W chwili obecnej nie możemy potwierdzić ani tożsamości sprawcy, ani powiedzieć czegoś więcej o kierujących nim motywach" – zaznaczył.

 

We Francji panuje stan podwyższonej gotowości w związku z odbywającymi się na jej terytorium rozgrywkami Euro 2016. Od kilku miesięcy, ściślej – od czasu listopadowych zamachów w Paryżu, w kraju obowiązuje stan wyjątkowy.

 

Elitarne oddziały antyterrorystyczne RAID (Recherche, Assistance, Intervention, Dissuasion tj. Wytropienie, Pomoc, Interwencja oraz Odstraszanie) powstały w 1985 r. dla zwalczania międzynarodowych grup przestępczych. Stacjonują w Bievres pod Paryżem.

 

(PAP)