Kończy się proces Pistoriusa. Sportowiec może trafić do więzienia na 15 lat

Z końcem tygodnia mamy poznać wyrok w głośnej sprawie Oscara Pistoriusa. W 2013 roku został uznany za winnego nieumyślnego zabójstwa swojej dziewczyny, ale później sąd na wniosek prokuratora zmienił kwalifikację czynu na morderstwo.

 

Niepełnosprawnemu lekkoatlecie grozi co najmniej 15 lat więzienia. Nie będzie mógł już złożyć apelacji, bowiem w marcu Sąd Najwyższy RPA orzekł, że wyczerpał już wszystkie przysługujące mu możliwości prawne.

 

Pierwszy powołany w poniedziałek świadek, psycholog Jonathan Scholtz, zwrócił uwagę na zły stan zdrowia, w jakim znajduje się sportowiec. "On wymaga hospitalizacji, a nie więzienia." - mówił Scholtz podczas rozprawy.

 

Prokurator zarzucał Pistoriusowi, że zamiast składać zeznania w sądzie - sportowiec robi to w wywiadach telewizyjnych.

 

Do tragedii doszło w nocy z 13 na 14 lutego 2013 roku. W niejasnych okolicznościach pięciokrotny mistrz paraolimpijski, zastrzelił Reevę Steenkamp w swoim domu. Kobieta zginęła w toalecie, po tym jak Pistorius oddał cztery strzały przez zamknięte drzwi. Sportowiec utrzymywał, że pomylił ją z włamywaczem.