ME 2016 - Rosja - Słowacja 1:2

Od wtorku istnieje jednak ryzyko, że mogą pożegnać się z imprezą niezależnie od wyników - ze względu na zamieszki chuliganów po tamtym pojedynku - Komisja Dyscyplinarna UEFA podjęła decyzję o dyskwalifikacji "Sbornej", zawieszając jednocześnie wykonanie kary do czasu ewentualnego powtórzenia się chuligańskich zajść na stadionie.

 

Trener Słowaków - w porównaniu z poprzednim meczem - w podstawowym składzie dokonał trzech zmian. Tym razem szansę na grę od pierwszej minuty dostał m.in. Ondrej Duda, który zastąpił Michala Durisa. Pomocnik Legii Warszawa był autorem bramki w spotkaniu z Walią. Innym graczem, który w środę od początku zagrał był Viktor Pecovsky - pierwszy zawodnik z ligi słowackiej, który wystąpił w Euro2016.

 

W pierwszej połowie Rosjanie najczęściej powoli rozgrywali między sobą piłkę, ich przeciwnicy zaś stawiali na szybsze kontrataki. Słowacy znacznie częściej pojawiali się pod polem karnym rywali, ale przez dłuższy czas nie przynosiło to wymiernego skutku - przez pół godziny nie oddali celnego strzału, a cztery razy zostali złapani na spalonym. Nieudane próby zanotowali Marek Hamsik i z dystansu Jan Durica. W drugim zespole próbował pokazać się Fiodor Smołow i Artiom Dziuba. Ten drugi w 23. minucie uderzył piłkę głową, a ta zmierzała w okolice słupka, ale bramkarz Matus Kozacik był na miejscu.

 

Wynik otworzył dziewięć minut później Vladimir Weiss, który w polu karnym minął dwóch obrońców "Sbornej" i posłał piłkę w prawy dolny róg bramki. Spory udział w tej bramce miał Hamsik, który popisał się dalekim i precyzyjnym podaniem. W 45. minucie błysnął ten sam duet, tyle, że role się odwróciły. To Weiss podał do pomocnika Napoli, a ten minął rywali i wykończył akcję efektownym strzałem - piłka poleciała w prawy górny róg bramki, odbijając się od słupka. Poprzednimi zawodnikami, którzy wymienili się asystami w ME byli Anglicy Wayne Rooney i Paul Scholes w 2004 roku.

 

Hamsik zrehabilitował się w środę za słabszy występ w pierwszym spotkaniu turnieju. Tym razem był aktywny i skuteczny. Przygaszony był z kolei Duda.

 

Po przerwie w rosyjskiej ekipie doszło do dwóch zmian. Zespół ten przystąpił do ataków, próbując odrabiać straty. Przez dłuższy czas nie przynosiło to jednak efektu. Słowacy z kolei postawili w głównym stopniu na obronę, choć niekiedy próbowali jeszcze zagrozić bramce strzeżonej przez Igora Akinfiejewa. Kolejne próby podejmowali Dziuba i Paweł Mamajew. Nadzieję kibicom "Sbornej" dał gol Denisa Głuszakowa w 80. minucie, który głową wykończył dobre dośrodkowanie. Ostatnie minuty spotkania to kilka nerwowych sytuacji pod bramką Słowaków, ale dobrze spisywał się grający w defensywie kapitan Martin Skrtel. W doliczonym czasie gry udaną interwencją popisał się z kolei Kozacik.

 

Była do 10. konfrontacja tych drużyn. Obie mają na koncie po trzy zwycięstwa, a cztery razy padł remis.

 

Słowacja podtrzymała dobre statystyki z ostatnich lat. Poprzednio dwa spotkania z rzędu przegrała w październiku 2013 roku.

 

Na zakończenie fazy grupowej zmierzy się ona w poniedziałek z Anglią, a Rosja tego samego dnia spotkanie się z Walią.

 

(PAP)