Wyrok w sprawie Pistoriusa zostanie ogłoszony 6 lipca

Do tragedii doszło w nocy z 13 na 14 lutego 2013 roku. W niejasnych okolicznościach najbardziej znany niepełnosprawny sportowiec, m.in. pięciokrotny mistrz paraolimpijski, zastrzelił Steenkamp w swoim domu. Kobieta zginęła w toalecie, po tym jak Pistorius oddał cztery strzały przez zamknięte drzwi. Sportowiec utrzymywał, że to efekt nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, gdyż pomylił ją z włamywaczem.

 

Pod koniec 2014 roku w pierwszej instancji Pistorius został skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Sąd uznał wtedy, że doszło jedynie do "nieumyślnego zabójstwa". Więzienie opuścił już 20 października 2015, gdyż zgodnie z prawem w RPA osoby skazane na kary pozbawienia wolności nie większe niż pięć lat po odbyciu co najmniej 1/6 wyroku resztę mogą mieć zamienioną na areszt domowy. Sportowiec w więzieniu przebywał przez 10 miesięcy.

 

Z rozstrzygnięciem w pierwszej instancji nie zgadzał się prokurator, który apelował o zmianę kwalifikacji czynu na morderstwo. Za powrotem sportowca do więzienia wielokrotnie opowiadali się także krewni Steenkamp.

 

3 grudnia 2015 roku Najwyższy Sąd Apelacyjny RPA przychylił się do żądania prokuratora i uznał Pistoriusa winnym morderstwa Reevy Steenkamp. Ta decyzja spowodowała, że niepełnosprawny lekkoatleta może trafić do więzienia nawet na 15 lat. O wymiarze kary zdecyduje sąd w Pretorii 6 lipca.

 

Aktualnie oskarżony przebywał w areszcie domowym w posiadłości swojego wuja. Był objęty nadzorem elektronicznym, odebrano mu paszport.

 

(PAP)