ME 2016 - Portugalia - Austria 0:0

To mógł być wieczór Cristiano Ronaldo. W drużynie narodowej zagrał po raz 128. i został piłkarzem z największą liczbą spotkań w reprezentacji Portugalii dystansując Luisa Figo, który zasiadł na trybunach Parc de Princes. Był to jego 16. mecz w mistrzostwach Europy i w tym elemencie został współliderem rankingu wraz z Francuzem Lilianem Thuramem i Holenderem Edvinem van der Sarem.

 

Wreszcie w 79. minucie stanął przed szansą, by zapewnić Portugalii zwycięstwo. Po zagraniu z lewej strony boiska Martin Hinteregger powalił próbującego dosięgnąć piłki gwiazdora Realu Madryt i arbiter podyktował rzut karny. Ronaldo ustawił piłkę na 11. metrze, zmylił Roberta Almera, ale trafił w słupek. Do siatki posłał piłkę sześć minut później efektownym uderzeniem głową, lecz był na spalonym i sędzia gola nie uznał.

 

Wcześniej Portugalczycy mieli kilka innych dogodnych okazji do zdobycia gola, ale zawodziła skuteczność bądź świetnie spisywał się austriacki bramkarz. W 12. minucie zawodnik Austrii Wiedeń w ciągu kilku sekund najpierw wygrał pojedynek sam na sam z Nanim, a następnie obronił uderzenie z dystansu Vieirinhy. W 55. minucie bombę z 25 metrów posłał w jego kierunku Ronaldo, ale Austriak potwierdził wysokie umiejętności odbijając piłkę.

 

W 29. minucie uratował go słupek po główce Naniego, a chwilę wcześniej po składnej, kombinacyjnej akcji strzał Ronaldo minął lewy słupek bramki rywali.

 

Austriacy stworzyli praktycznie tylko dwie groźne sytuacje. Już w trzeciej minucie gry Martin Harnik minimalnie chybił głową, a kilka sekund po rozpoczęciu drugiej połowy Stefan Ilsanker z daleka przeegzaminował Rui Patricio, ale ten nie dał się zaskoczyć.

 

Portugalia, faworyt grupy, po dwóch spotkaniach ma w dorobku dwa punkty. W tabeli jest trzecia, ustępując dwoma punktami Węgrom i mniejszą liczbą zdobytych goli Islandii. Austria z jednym oczkiem jest ostatnia, ale wciąż ma szanse na awans do 1/8 finału.

 

(PAP)