ME 2016 - Islandia - Austria 2:1

ME 2016 - Islandia - Austria 2:1
PAP/EPA/GEORGI LICOVSKI

W środę na Stade de France mieli sporo szczęścia i pokonali Austriaków 2:1 (1:0). Decydująca bramka padła w ostatniej minucie doliczonego czasu gry (90+4); bohaterem został Arnor Ingvi Traustason, który na murawie pojawił się niespełna kwadrans wcześniej.

 

Austriacy wracają mocno zawiedzeni do domu. Nie tylko dlatego, że przyjechali do Francji z wielkimi ambicjami. W trzecim, decydującym meczu to oni powinni schodzić z murawy jako zwycięzcy. Byli częściej przy piłce, tworzyli groźne okazje, ale razili nieskutecznością. Nie wykorzystali nawet rzutu karnego, podyktowanego przez polskiego arbitra Szymona Marciniaka w 37. minucie. Aleksandar Dragovic trafił w słupek.

 

Wówczas Islandia prowadziła 1:0. W 18. minucie zawodnik FC Kaiserslautern Jon Dadi Boedvarsson zdobył inauguracyjną w tym meczu bramkę. Ale już w drugiej minucie przebudowana austriacka obrona miała poważne kłopoty. Johann Berg Gudmundsson trafił w poprzeczkę. Dziewięć minut później bramkarz Robert Almer miał znowu szczęście, kiedy piłka uderzona przez Gylfiego Sirgurdssona musnęła słupek.

 

Od tego jednak momentu to Austriacy zaczęli dominować. Z minuty na minutę stwarzali coraz groźniejsze sytuacje, a pod koniec pierwszej połowy mieli już 72 proc. posiadanie piłki.

 

Po zmianie stron ich ataki stawały się jeszcze częstsze. Drużyna prowadzona przez Marcela Kollera praktycznie nie wychodziła z połowy rywali. W 47. minucie David Alaba miał dogodną sytuację, jednak jego strzał został zatrzymany na linii bramkowej. Po godzinie udało się Austriakom doprowadzić do wyrównania. Chwilę wcześniej i później okazję miał Sigurdsson, ale bramkarz Almer był w obu sytuacjach bezbłędny.

 

Islandzka obrona stała niczym zamurowana. Strzały z bliższej i dalszej odległości na niewiele się zdawały. Za to w doliczonym czasie gry debiutant w Euro poszedł z kontrą i na listę strzelców wpisał się kolejny raz Islandczyk - Traustason, zamiast ciągle atakujących Austriaków.

 

Ekipa Kollera po słabym występie w Euro i dwoma punktami na koncie wraca do domu. Spisywana na porażkę Islandia z drugiego miejsca awansowała do 1/8 finału i zmierzy się tam z Anglią. W drugim meczu grupy F Portugalia zremisowała z Węgrami 3:3.

 

(PAP)