Orban: Bruksela musi usłyszeć głos ludzi

Orban: Bruksela musi usłyszeć głos ludzi
fot. PAP

Zdaniem Orbana należy przeanalizować, jakie sprawy miały decydujące znaczenie w brytyjskiej debacie na temat członkostwa. Według niego takim tematem była imigracja.

 

Zaznaczył, że Brytyjczycy szukali odpowiedzi na pytanie, jak przeciwstawić się współczesnej wędrówce ludów, jak zachować własny los w swoich rękach, "jak zachować swoją wyspę". Według niego wygląda na to, że nie byli zadowoleni z polityki i ochrony, jaką w tej sytuacji oferowała im Unia Europejska.

 

Podkreślił, że wynik referendum należy uszanować, bo każdy naród ma prawo do samodzielnego decydowania o własnym losie.

 

Powiedział też, że Węgry są członkiem Unii, bo "wierzymy w silną Europę". Zastrzegł jednak, że "Europa będzie silna tylko wtedy, kiedy na pytania o tak wielkiej wadze jak imigracja będzie potrafiła udzielić odpowiedzi, które jej nie osłabią, tylko wzmocnią". "Takich odpowiedzi UE nie udzieliła, a wręcz przeciwnie" - podkreślił.

 

Dodał, że premierzy państw UE będą dyskutować o zaistniałej sytuacji, a przywódcy krajów Grupy Wyszehradzkiej naradzą się ze sobą przez telefon.

 

Orban w poniedziałek włączył się do dyskusji przed referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE, apelując w reklamie w dzienniku "Daily Mail" o głosowanie za pozostaniem we Wspólnocie. Przedstawiała ona węgierską flagę z informacją: "Decyzja należy do Was, ale chciałbym, żebyście wiedzieli, że Węgry są dumne, współpracując z Wami jako członkiem Unii Europejskiej". Pod grafiką widniał podpis Orbana.

 

W piątek rano doszło do znacznej deprecjacji forinta. Kurs euro wzrósł z 312,97 ft do 318,16 ft, a dolara z 273,98 do 289,16 ft.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

 

(PAP)