Trzeba przewrócić kartę historii - premier Włoch po brytyjski referendum

Trzeba przewrócić kartę historii - premier Włoch po brytyjski referendum
PAP/EPA

"Naród brytyjski wybrał, my szanujemy tę decyzję. Teraz trzeba przewrócić kartę historii" - stwierdził szef włoskiego rządu.

"Europa jest naszym domem, naszym i naszych dzieci oraz wnuków. Mówimy to dzisiaj mocniej niż kiedykolwiek przekonani, że ten dom wymaga remontu, może odświeżenia, ale to jest dom naszej przyszłości" - mówił Renzi.

 

Następnie zwrócił się do Włochów: "Jestem tu po to, by wam powiedzieć, że Włochy na drodze, która się otwiera, uczynią, co do nich należy. Rząd i instytucje europejskie są w stanie zagwarantować za pomocą wszelkich środków stabilność finansową i bezpieczeństwo konsumentów".

 

"Świat bardzo potrzebuje UE, Europy pracy, odwagi, wolności, demokracji. Jednym słowem - świat, który nadejdzie, bardzo potrzebuje europejskiego humanizmu" - mówił Renzi.

 

"Temu, kto prosi o więcej bezpieczeństwa i spokoju, 70 lat historii pokazuje, że pokój był możliwy dzięki Unii, a nie podziałowi" - dodał.

 

Włoski premier przypomniał, że w marcu przyszłego roku minie 60 lat od podpisania Traktatów Rzymskich, które dały początek UE. Wyraził pragnienie, by z okazji jubileuszu instytucje europejskie zaangażowały się na rzecz tego, by zaprezentować "wspólną pracę" i jedność.

 

Zapewnił, że po okresie kryzysu Włochy są znów "mocnym krajem". "Nasz kraj ma obowiązek zaoferować tę solidność także innym europejskim partnerom" - dodał premier. Temu służyć będą - wyjaśnił - rozpoczynające się w sobotę konsultacje na forum UE na temat Brexitu.

 

"Dzisiaj jest dzień bez precedensu, dzień niełatwy. Ale Europa w swej historii pokazała, że z każdą jakąkolwiek trudnością jest (coraz) silniejsza" - powiedział Renzi.

 

Wcześniej w pierwszej reakcji na wynik referendum napisał na Twitterze: "Musimy zmienić Europę, by uczynić ją bardziej ludzką i sprawiedliwą. Ale Europa jest naszym domem, jest naszą przyszłością".

 

Rano w piątek w związku z tymi wydarzeniami premier Włoch zwołał nadzwyczajne posiedzenie z udziałem między innymi szefa MSZ Paolo Gentiloniego, ministra finansów Pier Carlo Padoana, szefa resortu rozwoju gospodarczego Carlo Calendy i prezesa banku centralnego Ignazio Visco.

 

Szef dyplomacji oświadczył wcześniej w gmachu MSZ: "Decyzja obywateli brytyjskich powinna zabrzmieć jako przebudzenie dla Europy, jako okazja do ponownego ożywienia wspólnej polityki na rzecz wzrostu, w kwestii migracji i wspólnej obrony".

 

"Stoimy w obliczu trudnego momentu dla UE" - podkreślił Gentiloni. Zauważył zarazem, że taki rezultat był częściowo przewidywany. "Przygotowywaliśmy się długo, by uporać się z konsekwencjami, ale nie kryjemy, że widzimy trudności" - powiedział minister.

W obliczu tej sytuacji "nie możemy pozostać bezczynni" - dodał. Zapewnił, że Wielka Brytania będzie dalej przyjacielem Włoch i sojusznikiem w NATO.

 

Władze w Rzymie - oznajmił szef włoskiej dyplomacji - będą działać na rzecz ponownego ożywienia UE. "To jest wyzwanie, które podejmuje włoski rząd, by odpowiedzieć na ten negatywny dla nas wynik, promując europejską perspektywę" - ocenił Gentiloni.

 

Z Rzymu Sylwia Wysocka

(PAP)