ME 2016: Francja - Irlandia 2:1

ME 2016: Francja - Irlandia 2:1
PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Położony na obrzeżach miasta Stade de Lyon wypełniony był po brzegi – w zdecydowanej większości francuskimi kibicami. Ci jednak byli mało widoczni w drodze na stadion. Ze zrozumieniem przyjęli brak specjalnych autobusów, które wcześniej kursowały z centrum miasta do stadionu.

 

W niedzielę dojazd na mecz był utrudniony. Z głównego dworca kolejowego trzeba było bowiem jechać dwoma liniami metra oraz tramwajem. Jednak Francuzi ze zrozumieniem to przyjęli i dużo wcześniej przybyli na stadion. Na godzinę przed meczem w tych środkach komunikacji były tylko nieliczne grupki kibiców. Przez to zupełnie nie odczuwało się, że w niedzielę w Lyonie „Trójkolorowi” rozegrają ważny mecz.

 

Jednak na trybunach Francuzi stanęli już na wysokości zadania, choć początek spotkania wprawił ich w osłupienie. Już w drugiej minucie Irlandia bowiem objęła prowadzenie, kiedy to Robert Brady wykorzystał rzut karny. Z takiego początku radości nie kryli ubrani na zielono irlandzcy kibice.

 

Piłkarze reprezentacji Francji mogli jednak liczyć na wsparcie swoich kibiców, mimo nieudanego początku. Z entuzjazmem reagowali m.in. na popisy i sztuczki techniczne Paulo Pogby. Prawdziwa euforia zapanowała natomiast w drugiej połowie. Antoine Griezmann strzelił bowiem dwie bramki w ciągu trzech minut i zapewnił swojej drużynie awans do ćwierćfinału. Irlandczycy natomiast kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Shane’a Duffy’ego (za faul na Griezmannie).

 

Po zakończeniu meczu to Irlandczycy długo pozostali na boisku. Stali przed sektorem swoich kibiców, którzy długo dziękowali im za występ na Euro 2016. Wspólne śpiewy, owacje i podziękowania trwały przez kilkanaście minut.

 

Na trybunach zasiedli również kibice z Polski. W jednym z sektorów rozwiesili biało-czerwoną flagę z napisem „Kwidzyn”.

 

(PAP)