Udało się naprawić czarną skrzynkę Airbusa, który rozbił się 19 maja

Udało się naprawić czarną skrzynkę Airbusa, który rozbił się 19 maja
fot. PAP

"Przeprowadzone na tym etapie testy wskazują, że wszystkie zapisy parametrów lotu samolotu należącego do EgyptAir utrwalone w czarnej skrzynce (Flight Data Recorder, FDR) są czytelne" – zaznaczono w komunikacie.

 

Komisja poinformowała też, że we wtorek ta sama grupa inżynieryjna z francuskiego biura badań i analiz (BEA) podejmie próbę naprawienia rejestratora rozmów w kabinie pilotów (Cockpit Voice Recorder, CVR).

 

Oba urządzenia zostały oczyszczone z osadów soli morskiej ("odsolone"). Po naprawie zostaną wysłane do laboratorium w Kairze dla odczytu danych – zaznaczono.

 

Obie czarne skrzynki zostały wyłowione z morza w połowie czerwca. Okazało się jednak, że ich karty pamięci są całkowicie nieczytelne. Z tej racji władze w Kairze zwróciły się o pomoc do specjalistów francuskich, którzy weszli w skład komisji ds. zbadania przyczyn katastrofy, gdyż w tym kraju wyprodukowano airbusa, który uległ wypadkowi; ponadto z Francji pochodziła druga pod względem liczebności, po Egipcie, grupa pasażerów samolotu (15 osób).

 

Oczekuje się, że oba rejestratory pozwolą wyjaśnić przyczyny katastrofy.

 

Airbus A320 linii EgyptAir wystartował 18 maja o godz. 23.09 z lotniska Roissy-Charles de Gaulle w Paryżu i zgodnie z planem miał wylądować w Kairze następnego dnia o godz. 3.15. O godz. 2.30 samolot zniknął z ekranów radarów. Greckie władze lotnicze poinformowały, że maszyna spadła do Morza Śródziemnego ok. 130 mil morskich od greckiej wyspy Karpathos. Tam też znaleziono szczątki samolotu i obie czarne skrzynki.

 

Brany początkowo pod uwagę scenariusz zamachu terrorystycznego, nie został całkowicie wykluczony, choć wśród specjalistów większym poparciem cieszy się pogląd, że przyczyną katastrofy była usterka techniczna.

 

Śledztwo w sprawie katastrofy Airbusa jest prowadzone niezależnie również przez prokuraturę francuską.

 

(PAP)