Trener Portugalii: szanse na awans oceniam na 50 procent

Trener Portugalii: szanse na awans oceniam na 50 procent
PAP/EPA/UEFA

„Polski zespół nie jest podobny do żadnego, z którym do tej pory graliśmy, choć w pewnych elementach może przypominać Chorwację. Będzie to zbalansowany mecz, bo Polska gra strategiczną piłkę. Piłkarze dobrze przechodzą z obrony do ataku i odwrotnie. Błyskawicznie potrafią przejść pod bramkę rywali z defensywy. Będziemy starali się kontrolować ich najmocniejsze strony i przeciwstawić to, co my mamy najmocniejsze. Poszukamy rozwiązań, które pozwolą nam wygrać mecz. Szanse oceniam pół na pół, ale według mnie wygramy” – powiedział Santos na środowej konferencji prasowej.

 

Wcześniej selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka zaapelował do sędziów, aby przeciwdziałali brutalnej grze. Według niego kapitan biało-czerwonych Robert Lewandowski często pada ofiarą zbyt nieczystej gry.

 

„Wątpię, żeby sędziowie na tym etapie byli pod presją. Jestem pewien, że we Francji pozostali najlepsi sędziowie i dobrze poprowadzą czwartkowe spotkanie” – odpowiedział Santos.

 

Ostatni raz oba zespoły spotkały się w lutym 2012 roku. W meczu towarzyskim na otwarcie Stadionu Narodowego w Warszawie padł bezbramkowy remis. „Z tamtego meczu pozostało trzech, czterech zawodników. Kuba Błaszczykowski, Robert Lewandowski oraz kilku innych. To jednak zupełnie inni zawodnicy niż wówczas. Tak samo zespół, który urósł w siłę. To widać na tym turnieju. Siedem punktów w fazie grupowej odzwierciedla grę polskiej drużyny. Jednak czwartkowe spotkanie nie będzie miało nic wspólnego z tym z 2012 roku. Polska to bardzo silny zespół, który gra na wysokim poziomie. Czeka nas trudny mecz” – ocenił portugalski szkoleniowiec.

 

Wciąż w kiepskim stanie jest murawa na Stade Velodrome. Z tego powodu oba zespoły trenowały na innych obiektach w przeddzień meczu.

 

„Z tego co wiem, nawierzchnia jest już w lepszym stanie niż wcześniej. Oba zespoły prezentują techniczny styl. Dlatego potrzebujemy dobrej jakości boiska, aby taką grę zaprezentować” – podkreślił Santos.

 

Przyznał także, że niektórzy jego podopieczni narzekają na drobne urazy.

 

„Niektórzy zawodnicy nie są gotowi w stu procentach. Są wśród nich Raphael Guerreiro, Andre Gomes i Joao Moutinho. Jednak poczekam do jutra, bo czasami zawodnicy są w stanie szybko wrócić do zdrowia. Nasz sztab medyczny ciężko pracuje, aby wszyscy byli gotowi” – podkreślił Santos.

 

Według prognoz, o przebiegu meczu decydować będzie gra skrzydłami. Jednak duże znaczenie będzie miał także środek pola. Wcześniej w portugalskim zespole wystąpili na tych pozycjach William Carvalho i Adrien Silva.

 

„Byłbym zaskoczony, jeżeli nie zagrałbym z Wiliamem w środku pola. Znam naszego trenera i wiem, że chce podejmować najlepsze decyzje” – przyznał Silva.

 

Niekwestionowanym liderem portugalskiego zespołu jest Cristiano Ronaldo.

 

„Wiadomo, że Cristiano jest bardzo ważnym zawodnikiem dla naszej reprezentacji – nie ma się co oszukiwać. Bardzo nam pomaga jako członek naszej drużyny” - podkreślił Silva.

 

Dodał, że wraz z kolegami z zespołu przygotowany jest na ciężki mecz.

 

„To będzie bardzo trudne spotkanie. Każdy detal będzie miał wpływ na wynik. Chcemy powstrzymać największe atuty rywali. Polska ma kilku dobrych zawodników, którzy mają wpływ na postawę zespołu. Jesteśmy bardzo skupieni i chcemy już rozpocząć to spotkanie” – dodał.

 

Biało-czerwoni w grupie C odnieśli dwa zwycięstwa po 1:0 (z Irlandią Północną i Ukrainą), a w międzyczasie bezbramkowo zremisowali z Niemcami.

 

„Polska ma niesamowitą statystykę. To pokazuje, że to świetny zespół, ale mamy groźnych zawodników i musimy ich wykorzystać. Jednak już w grupie mieliśmy ciężkich przeciwników. Każdy zespół na tym turnieju jest wymagający. Dlatego musimy być maksymalnie przygotowani do czwartkowego meczu” – zakończył Silva.

 

Mecz Polska – Portugalia w ćwierćfinale mistrzostw Europy odbędzie się w czwartek w Marsylii o godz. 21.

 

(PAP)