Burzliwe nocne obrady komisji ws. TK autorstwa PiS

Burzliwe nocne obrady komisji ws.  TK autorstwa PiS
PAP/Jakub Kamiński

Posiedzenie komisji rozpoczęło się o godz. 20. Godzinę później - po dyskusji - w głosowaniu za ponownym omówieniem projektu PiS głosowało 18 członków komisji, przeciw było dziewięciu. Wówczas komisja rozpoczęła omawianie poszczególnych artykułów projektu. Do godz. 1 w nocy omówiła ich 41 z 85. Nie wiadomo, jak długo potrwa posiedzenie.

 

Posłowie opozycji zgłaszają poprawki i uwagi do poszczególnych zapisów, protestują też przeciw nocnym obradom. "Po co wam ten nocny cyrk" - pytał Grzegorz Furgo (Nowoczesna). Robert Kropiwnicki (PO) wskazywał, że prace komisji "to nie wyścig w obieraniu ziemniaków".

 

"Robicie wszystko, aby storpedować prace komisji. Komisja będzie pracowała do skutku, czy wam się to podoba, czy nie" - odpowiadał posłom opozycji przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS).

 

O "zdyscyplinowanie" posłów PO i Nowoczesnej oraz ograniczenie debaty do składania "konkretnych poprawek" zwrócił się do Piotrowicza Janusz Sanocki (niez.). "To jest atmosfera magla" - zaznaczył.

 

"Nie sprokurowaliśmy tego posiedzenia, niech pan siedzi cierpliwie do piątej albo siódmej rano" - odpowiadał Sanockiemu Furgo.

 

Sejm we wtorek przeprowadził drugie czytanie projektu nowej ustawy o TK - powstałego po rozpatrzeniu projektów PiS, PSL, Kukiz'15 oraz obywatelskiego projektu zgłoszonego przez KOD. Za bazowy projekt jeszcze podczas prac podkomisji uznano propozycje PiS. W drugim czytaniu swój projekt wycofał KOD. Spowodowało to konieczność ponownego omówienia pozostałych projektów. Wskazał na to marszałek Sejmu Marek Kuchciński w piśmie do szefa komisji.

 

Odczytane przez Piotrowicza na początku posiedzenia pismo marszałka Sejmu głosiło, że w związku z wycofaniem przez przedstawicieli komitetu inicjatywy ustawodawczej obywatelskiego projektu ustawy o TK istnieje konieczność ponownego rozpatrzenia przez komisję projektu PiS oraz projektów Kukiz'15 i PSL.

 

"Komisja powinna na nowo podjąć prace nad skierowanymi do niej projektami z pominięciem wycofanego projektu i przedstawić sprawozdanie w terminie umożliwiającym jego rozpatrzenie na bieżącym posiedzeniu Sejmu" - dodano w tym piśmie.

 

Zdaniem opozycji oznacza to, że powinno odbyć się ponowne pierwsze czytanie projektu PiS lub komisja powinna omawiać od nowa wszystkie trzy projekty.

 

Pytany przez PAP o projekty nowelizacji ustawy o TK autorstwa Kukiz'15 i PSL Piotrowicz odpowiedział, że "one pozostaną". "Zobaczymy, jaki będzie ich dalszy los. Będziemy pracować na projekcie PiS, bo on jest kompleksowy" - zaznaczył.

 

Dodawał, że nie ma konieczności ponownego pierwszego czytania projektu PiS na plenarnym posiedzeniu Sejmu. "To czytanie mamy za sobą, tam każdy projekt był prezentowany oddzielnie" - wskazał.

 

Z taką argumentacją na posiedzeniu komisji nie zgodzili się posłowie opozycji. "Musimy wrócić do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu, nie było oddzielnego czytania projektu PiS na posiedzeniu Sejmu" - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna).

 

Piotrowicz odpowiadał, że podczas pierwszego czytania każdy wnioskodawca oddzielnie prezentował swój projekt. "Ale debata była łączna" - replikował Arkadiusz Myrcha (PO).

 

"Do bloku głosowań tego posiedzenia Sejmu pozostało 36 godzin, jak mamy do tego czasu zakończyć prace" - pytał Kropiwnicki.

Krystyna Pawłowicz (PiS) zaznaczyła, że komisja powinna dostosować się do pisma marszałka. "Jeśli takie jest pismo marszałka, to zakładamy, że wie co robi" - wskazała.

 

Komisja nie uwzględniła wniosków o powołanie podkomisji do zajęcia się tym projektem oraz o przeprowadzenie w jego sprawie wysłuchania publicznego. Większości nie uzyskało także kilka dotychczasowych wniosków o ogłoszenie przerwy.

 

Komisja przyjęła natomiast kilka poprawek zgłoszonych przez PiS i zbliżających projekt wyjściowy do poprzedniego sprawozdania komisji. Poprawki dotyczyły m.in. tego, by z wnioskiem o zbadanie sprawy w pełnym składzie mógł występować jedynie prezes TK, skład orzekający w danej sprawie, albo grupa trzech sędziów, a nie - jak proponowano w projekcie wyjściowym - także prokurator generalny, albo prezydent.

 

Posiedzenie po godzinie opuścił sędzia Waldemar Żurek z Krajowej Rady Sądownictwa. Przed wyjściem powiedział, że o posiedzeniu dowiedział się z mediów.

 

(PAP)