Prezydent Obama: Sojusz USA z Europą przetrwa

Prezydent Obama: Sojusz USA z Europą przetrwa
Fot. PAP/EPA

"Jesteśmy świadkami być może najważniejszej chwili dla naszego transatlantyckiego sojuszu od zakończenia zimnej wojny" - podkreślił amerykański przywódca w artykule, który w piątek rano ukazał się na stronie internetowej brytyjskiego dziennika "Financial Times".

 

"W zamachach terrorystycznych inspirowanych lub wyreżyserowanych przez Państwo Islamskie zginęli niewinni ludzie w należących do NATO krajach, od Orlando (w USA) przez Paryż i Brukselę po Stambuł. Konflikty w Afryce, Syrii i Afganistanie wywołały fale migrantów szukających schronienia w Europie. Agresja Rosji wobec Ukrainy zagraża naszej wizji Europy, która jest niepodzielna, wolna i trwa w pokoju. Referendum w Wielkiej Brytanii (w sprawie członkostwa tego kraju w UE - PAP) prowokuje ważne pytania o przyszłość europejskiej integracji" - napisał Obama.

 

Prezydent USA zaznaczył, że w obliczu licznych zagrożeń kraje NATO i UE "muszą wykazać wolę polityczną i poczynić konkretne zobowiązania, by zmierzyć się z tymi naglącymi wyzwaniami". "Jestem przekonany, że możemy tego dokonać, ale tylko pod warunkiem, że będziemy zjednoczeni jako prawdziwi sojusznicy i partnerzy" - dodał.

 

Obama wyraził przekonanie, że mimo głosowania w sprawie Brexitu Wielka Brytania i UE uzgodnią uporządkowany sposób przejścia do nowego modelu relacji. Dodał, że "choć stosunki między Wielką Brytanią i UE ulegną zmianie, należy pamiętać o tym, co się nie zmieni".

 

"Specjalna więź między USA i Wielką Brytanią przetrwa. Nie mam wątpliwości, że Wielka Brytania pozostanie jednym z najbardziej kompetentnych członków NATO (...) i będzie nadal odgrywać ważną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa w Europie" - podkreślił przywódca Stanów Zjednoczonych. Zapewnił, że także UE pozostanie "niezastąpionym partnerem USA" i "fundamentem relacji USA ze światem".

 

"Choć (perspektywa) Brexitu stwarza niepewność, nasz wspólny dobrobyt będzie nadal opierał się na solidnym niczym skała fundamencie NATO" - zaznaczył Obama. Ocenił, że perspektywa przystąpienia zarówno do Sojuszu, jak i do UE, "pozostaje siłą napędzającą reformy w krajach ubiegających się o ściślejszą integrację z Europą", a od ostatniego szczytu NATO w 2014 roku "zrobiliśmy więcej na rzecz wzmocnienia kolektywnej obrony niż kiedykolwiek od zakończenia zimnej wojny".

 

Podczas rozpoczynającego się w piątek szczytu NATO w Warszawie "musimy wzmocnić naszą determinację - nasz obowiązek wynikający z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego - na rzecz obrony każdego sojusznika NATO", "musimy wzmocnić obronę naszych sojuszników w Europie Środkowej i Wschodniej, zwiększyć odstraszanie i odporność na nowe zagrożenia, w tym cyberataki", a także "pogłębić współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa między NATO i UE oraz zwiększyć wsparcie dla Ukrainy, która walczy o zachowanie suwerenności i integralności terytorialnej" - podkreślił Obama.

 

Dodał, że "choć nasze kraje pozostają otwarte na konstruktywne relacje z Rosją, powinniśmy zgodzić się, że sankcje wobec niej należy utrzymać, dopóki Moskwa nie zrealizuje w pełni swoich zobowiązań wynikających z porozumień mińskich (mających uregulować konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie - PAP)".

 

Zdaniem amerykańskiego prezydenta NATO powinno zintensyfikować działania na rzecz bezpieczeństwa na świecie także poza własnym terytorium, "szczególnie na południowych obrzeżach Europy" poprzez nasilenie walki z Państwem Islamskim oraz większe wsparcie dla UE w likwidowaniu szajek przemytników żerujących na zdesperowanych migrantach.

 

Obama zaapelował też do sojuszników i partnerów o potwierdzenie zaangażowania w misję szkoleniową NATO w Afganistanie oraz o dalsze zwiększanie nakładów na obronność.

 

"Nasz transatlantycki sojusz funkcjonuje z powodzeniem od blisko 70 lat, bo jesteśmy świadomi, że w obliczu zmieniającego się świata i ewoluujących zagrożeń nasze kraje są bezpieczniejsze, gdy są zjednoczone" - napisał Obama. NATO to "coś więcej niż sojusznicy wojskowi", "jednoczy nas przywiązanie do wspólnych wartości - demokracji, pluralizmu i otwartych społeczeństw, wzmocnionych bogatą różnorodnością doświadczeń i wyznań" - podkreślił prezydent USA.

(PAP)