Szczyt NATO zdecydował o wzmocnieniu obecności na wschodniej flance - podsumowanie

Szczyt NATO zdecydował o wzmocnieniu obecności na wschodniej flance - podsumowanie
PAP/Jakub Kamiński

W pierwszym dniu obradującego w Warszawie szczytu Sojuszu potwierdzono też wzmocnienie obecności w południowo-wschodniej części NATO, ogłoszono wstępną gotowość operacyjną systemu obrony balistycznej, a także uznano cyberprzestrzeń za nową sferę działań operacyjnych.

 

"Dziś podjęliśmy decyzje, które zapewniają odstraszanie i obronę na miarę XXI w. w obliczu wyzwań XXI w. NATO odpowiedziało szybko i z determinacją" - powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Są to kolejne kroki po podjętych przez Sojusz po szczycie w Walii dwa lata temu.

 

"Zdecydowaliśmy o wzmocnieniu naszej obecności wojskowej we wschodniej części Sojuszu" - powiedział Stoltenberg. Cztery wielonarodowe batalionowe grupy bojowe zostaną w przyszłym roku rozmieszczone na zasadzie rotacji w Polsce, na Łotwie, na Litwie i w Estonii.

 

Sekretarz generalny NATO podkreślił, że decyzje te "pokazują siłę więzi transatlantyckich i oznaczają, że atak na jednego członka Sojuszu będzie uznany za atak na cały Sojusz". Wysunięta obecność na wschodzie potrwa tak długo, jak będzie trzeba - zapewnił.

 

Na szczycie w Warszawie oficjalnie potwierdzono też, że Kanada będzie tzw. państwem ramowym - wystawiającym główne siły i dowodzącym - batalionu na Łotwie, Niemcy - na Litwie, Wielka Brytania - w Estonii, a Stany Zjednoczone w Polsce. Według Stoltenberga w trakcie szczytu NATO także "praktycznie wszystkie kraje" Sojuszu zapowiedziały, że w różnej formie będą uczestniczyć we wzmacnianiu wschodniej flanki. Nie podał jednak szczegółów tych deklaracji.

 

Wcześniej minister obrony Wielkiej Brytanii Michael Fallon powiedział PAP, że do Estonii ma zostać wysłanych 500 żołnierzy (plus 150 do Polski). Prezydent USA Barack Obama zapowiedział, że rotacyjny batalion w Polsce będzie liczył około tysiąca amerykańskich żołnierzy. Z kolei według rzecznika litewskiego MSZ do tego kraju zostanie wysłanych ok. 500 żołnierzy z Niemiec. Według jednego z wysokich rangą przedstawicieli Kwatery Głównej NATO w skład batalionów dowodzonych przez Wielką Brytanię i Niemcy wejdą np. żołnierze francuscy.

 

Niezależnie od czterech wielonarodowych batalionów planowanych przez NATO siły wielkości ciężkiej brygady zamierzają – w ramach Europejskiej Inicjatywy Wsparcia (ERI) - przysłać Stany Zjednoczone. Jak powiedział wysoki urzędnik NATO, Organizacja jest zaniepokojona rozbudową przez Rosję zdolności do utrudnienia dostępu do teatru działań (A2/AD anti-access/area denial), np. przez rozmieszczanie różnego zasięgu pocisków i systemów obrony powietrznej. Zaznaczył, że jakkolwiek Rosja ma prawo do obrony własnego terytorium, to NATO musi mieć swobodę manewru w powietrzu i na wodach międzynarodowych oraz niezakłóconą łączność między sojusznikami. Za konieczną uznał poprawę sojuszniczych zdolności rozpoznawczych.

 

Jak podkreślił Stoltenberg, wzmocnienie obecności we wschodniej części Sojuszu "to ważny krok, ale to tylko jedna część szerszych działań, na które składa się także obecność na południowym wschodzie", oparta na wielonarodowej brygadzie w Rumunii. Brygada ta ma odbywać regularne ćwiczenia. Poinformował, że przywódcy zwrócą się do strategów o przygotowanie wskazówek na spotkanie ministrów obrony w październiku dotyczących tego, jak i kiedy NATO może zwiększyć swoją obecność także na morzu i w powietrzu w rejonie Morza Czarnego.

 

W piątek Sojusz ogłosił też wstępną zdolność operacyjną systemu obrony przeciwrakietowej Aegis Ashore. "To oznacza, że okręty USA stacjonujące w Hiszpanii, radary w Turcji i instalacje przechwytujące w Rumunii są teraz w stanie pracować razem pod dowództwem i kontrolą NATO" - powiedział Stoltenberg.

 

Według dyplomatów w praktyce piątkowa decyzja oznacza oficjalne przejęcie przez NATO od USA kontroli nad komponentem systemu obrony przeciwrakietowej, znajdującym się w Rumunii, gdzie zainstalowano baterię pocisków SM-3. Kolejna baza z tymi pociskami powstaje w Polsce, w Redzikowie. "Ważne jest to, że system, który budujemy, jest całkowicie nastawiony na obronę. Jest zaprojektowany jako tarcza przed atakami spoza obszaru euroatlantyckiego i nie stanowi zagrożenia dla rosyjskiego systemu odstraszania nuklearnego" - powiedział Stoltenberg.

 

Kolejna decyzja szczytu NATO to uznanie cyberprzestrzeni za nową sferę działań operacyjnych. "Uznaliśmy cyberprzestrzeń jako nową sferę działań operacyjnych, taką jak przestrzeń powietrzna, morze i ląd. To oznacza lepszą ochronę naszej łączności, naszych misji i operacji, a także więcej uwagi położonej na ćwiczenia i planowanie w tym zakresie" - oświadczył sekretarz generalny Sojuszu. Według Stoltenberga to oznacza, że NATO wzmacnia swoją kolektywną obronę we wszystkich obszarach. "Sojusznicy zostali też zobowiązani do wzmocnienia swej własnej obrony cybernetycznej oraz wymiany informacji i najlepszych praktyk" - podkreślił szef Sojuszu.

 

W piątek kraje NATO zobowiązały się też do "wzmocnienia własnej odporności", a także zapewnienia "odpowiedniej kombinacji zdolności, by móc odpowiedzieć na nowe wyzwania, w tym zagrożenia hybrydowe" - poinformował Stoltenberg.

 

Jak dodał, odnowiono też zobowiązanie sprzed dwóch lat dotyczące nieobniżania wydatków obronnych. Rok 2015 był pierwszym od wielu lat, w którym łączne wydatki obronne krajów NATO nieznacznie wzrosły, a szacunki na 2016 r. pokazują 3-procentowy wzrost tych wydatków u europejskich członków Sojuszu i Kanady. "To równowartość 8 mld dolarów - wskazał szef NATO - przed nami wciąż daleka droga, ale wierzę, że odwróciliśmy trend".

 

Stoltenberg podkreślił, że podjęte w piątek decyzje o wysuniętej obecności wojskowej na wschodzie to defensywna i proporcjonalna odpowiedź na działania Rosji i konflikt na wschodniej Ukrainie i aneksję Krymu. Jak mówił, nikt w NATO nie rozważał takich kroków przed wydarzeniami na Ukrainie. "Rosja użyła siły przeciwko suwerennemu państwu i naruszyła jego integralność terytorialną" - przypomniał. Sekretarz generalny powtórzył, że Sojusz nie jest zagrożeniem dla żadnego kraju. "Nie chcemy nowej zimnej wojny, nowego wyścigu zbrojeń i nie dążymy do konfrontacji" - powiedział. Dodał, że wzmacniając odstraszanie NATO dąży jednocześnie do konstruktywnego dialogu z Rosją, która – jak podkreślił – jest największym sąsiadem Sojuszu, stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i odgrywa ważną rolę w kontekście wyzwań bezpieczeństwa w Europie i jej pobliżu. Stoltenberg podkreślił, że "Rosja nie może i nie powinna być izolowana".

 

Jak dodał, w związku z rosnącą aktywnością wojskową w Europie i naokoło niej NATO ma interes w ustaleniu reguł z Rosją, by uniknąć pomyłek i wypadków. Zapowiedział, że w przyszłą środę na posiedzeniu Rady NATO-Rosja poinformuje przedstawicieli tego państwa o decyzjach podjętych na szczycie.

 

Podkreślił, że NATO jest transparentne, nie ma nic do ukrycia i chce uniknąć nieporozumień. Tematem Rady NATO-Rosja będzie też zapobieganie incydentom oraz bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem, gdzie w minionych miesiącach doszło do incydentów z udziałem rosyjskich samolotów. Stoltenberg pytany, czy możliwe jest zapewnienie bezpieczeństwa na Bałtyku bez członkostwa w Sojuszu Finlandii i Szwecji, powiedział, że Sojusz blisko współpracuje z oboma krajami i zamierza tę współpracę poszerzać, także na Morzu Bałtyckim.

 

Przywódcy Finlandii i Szwecji zostali zaproszeni na piątkową kolację szefów państw i rządów państw NATO.

 

W piątek w ramach szczytu NATO odbyło się także spotkanie Komisji NATO-Gruzja na szczeblu ministrów spraw zagranicznych.We wspólnej deklaracji NATO-Gruzja, ogłoszonej po spotkaniu, podkreślono, że członkostwo w NATO jest głównym priorytetem Gruzji. Ministrowie państw NATO potwierdzili decyzje dotyczące perspektywy członkostwa Gruzji w Sojuszu, podjęte na szczycie w Budapeszcie w 2008 r. i później.

 

(PAP)