USA: Trzech policjantów zastrzelonych w Baton Rouge

Policjanci interweniowali w sprawie strzelaniny między kilkoma osobami na stacji benzynowej, a gdy przybyli na miejsce, wpadli w zasadzkę i zostali zaatakowani, jak początkowo informowano, przez co najmniej jednego napastnika, który otworzył do nich ogień.

 

Jak oświadczył jednak podczas konferencji prasowej wysoki rangą przedstawiciel z policji stanowej, sprawca, który został zabity przez funkcjonariuszy, był jedyną osobą odpowiedzialną za strzelaninę. Telewizje CNN i CBS podały, że był nim 29-letni Gavin Long. Mężczyzna pochodził z Kansas City, w stanie Missouri.

 

Wcześniej rzeczniczka biura szeryfa Casey Rayborn Hicks informowała o poszukiwaniach co najmniej dwóch innych osób, ubranych na czarno, uzbrojonych w broń długą, którzy strzelali do policjantów.

 

Ranni policjanci zostali przewiezieni do szpitala, gdzie odwiedził ich gubernator John Bel Edwards.

 

Prezydent USA Barack Obama w stanowczych słowach potępił zabicie policjantów, podkreślając, że nie ma wytłumaczenia dla przemocy wobec policji. "Nie wiemy jeszcze, jakie były motywy ataku, ale chcę powiedzieć jasno: nie ma żadnego wytłumaczenia dla przemocy wobec przedstawicieli sił odpowiedzialnych za porządek i bezpieczeństwo. Te ataki to robota tchórzy, którzy nie występują w niczyim imieniu" - oświadczył prezydent.

 

Podczas niedzielnej konferencji Obama podkreślił, że do ataków na funkcjonariuszy dochodzi ostatnio w Stanach Zjednoczonych zbyt często. Prezydent wyraził ponadto przekonanie, iż sprawca ostatniej strzelaniny w Baton Rouge nie jest ostatnią osobą, która poprzez swoje działania będzie starała się podzielić Amerykanów.

 

Na temat ostatniego ataku na policjantów wypowiedziała się także kandydatka Partii Demokratycznej na prezydenta Hillary Clinton. Niedzielną strzelaninę określiła jako "druzgocący atak" na wszystkich Amerykanów. "Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy, nienawiści i ataków na mężczyzn i kobiety, którzy ryzykują swoim życiem, chroniąc nasze rodziny i społeczność" - podkreśliła w oświadczeniu.

 

Do strzelaniny doszło niecałą milę (1,6 km) od głównej siedziby policji w Baton Rouge, które w ostatnich tygodniach stało się sceną napięć na tle rasowym między społecznością afroamerykańską a policją. Po zabiciu 5 lipca 37-letniego Altona Sterlinga przez białych policjantów doszło w mieście do licznych burzliwych i stanowczo tłumionych demonstracji przeciwko przemocy ze strony policji. Miały one miejsce także podczas weekendu, kiedy to setki osób zebrały się przed siedzibą policji.

 

W ciągu ostatnich trzech dni w Baton Rouge, które jest stolicą Luizjany, zatrzymano w sumie 200 demonstrantów.

 

Napięcie wzrosło, gdy dzień po zabiciu Sterlinga policjanci zastrzelili czarnoskórego mężczyznę w stanie Minnesota, co jego partnerka zarejestrowała w 10-minutowym nagraniu wideo, pokazanym na żywo na Facebooku i umieszczonym wkrótce potem na YouTube. Kolejnego dnia w Dallas w Teksasie czarnoskóry snajper, były żołnierz, otworzył ogień do policjantów, zabijając pięciu z nich.

 

(PAP)