Samolot o napędzie słonecznym kończy lot dookoła świata

Samolot o napędzie słonecznym kończy lot dookoła świata
PAP/EPA/FACEBOOK

Samolot, żegnany przez oklaski i okrzyki powodzenia ekipy naziemnej, oczekiwany jest w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi po 48 godzinach lotu. Właśnie stamtąd wystartował do pierwszego etapu 9 marca 2015 r.

 

Kontrola misji wybrała właśnie obecny okres do ostatniego etapu bowiem powstały sprzyjające warunki atmosferyczne pozwalające maszynie pokonać strefę wysokich temperatur nad Arabią Saudyjską. Ponadto wcześniej Bertrand był chory.

 

"Właśnie wystartowałem z Kairu aby zakończyć pierwszy lot dookoła świata samolotem napędzanym przez Słońce. Marzyłem o tym od 1999 r." - napisał Piccard na Twitterze, kiedy Solar Impulse znalazł się w powietrzu. Wcześniej mówił dziennikarzom, że "to jest projekt dla lepszego świata".

 

Solar Impulse przyleciał do Kairu 13 lipca z Sewilli, w Hiszpanii, gdzie wylądował 23 czerwca po bezprecedensowym trzydniowym locie nad Atlantykiem trasą o długości 6765 km. W ten sposób Piccard został pierwszym człowiekiem, który przeleciał nad Atlantykiem samolotem nie napędzanym tradycyjnym paliwem.

 

Samolot jest bardzo lekki, waży ok. 1,5 tony, ale rozpiętość jego skrzydeł jest większa niż Boeinga 747. Wyposażony jest w 17 tys. ogniw fotowoltaicznych umieszczonych na skrzydłach, które zamieniają energię słoneczną na elektryczną służącą do napędu silników. W nocy samolot korzysta z energii zmagazynowanej w akumulatorach.

 

Przeciętna szybkość lotu wynosi nieco ponad 45 km/godz, chociaż w dzień, w okresie największej operacji słonecznej, może być dwa razy większa.

 

Mimo, że ostatni etap podróży jest stosunkowo krótki to Piccard oceniał go jako trudny. "To jest bardzo, bardzo gorący rejon, ten lot to będzie wyzwanie" - powiedział.

 

Celem projektu, do którego przygotowania rozpoczęto w 2002 r. i który pochłonął ponad 100 mln dolarów, jest propagowanie energii odnawialnej i ducha innowacji.

 

(PAP)