Komisja Europejska: nowa ustawa o TK nie rozwiewa kilku istotnych obaw

Komisja Europejska: nowa ustawa o TK nie rozwiewa kilku istotnych obaw

Zapowiedział, że wkrótce Komisja powróci do tematu prowadzonej wobec Polski procedury ochrony państwa prawa oraz rozważy dalsze kroki.

 

"Wiemy, że ustawa dotycząca funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, przegłosowana przez Sejm w ubiegły piątek, nie rozwiewa kilku istotnych obaw, wyrażonych przez Komisję Wenecką i Komisję Europejską, oraz budzi nowe" - powiedział Schinas, pytany na konferencji prasowej o opinię KE na temat nowej ustawy o TK. Nie sprecyzował jednak, czego dokładnie dotyczą nowe obawy KE.

 

Podkreślił, że Komisja bardzo blisko śledzi prace legislacyjne w Polsce, dotyczące TK, a w minioną środę pierwszy wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans poinformował o tym pozostałych komisarzy.

 

"Niebawem komisarze powrócą do tej sprawy i w świetle ostatnich wydarzeń rozważą celowość dalszych działań w ramach procedury ochrony praworządności" - dodał rzecznik. Pytany, czy KE zajmie się Polską jeszcze w tym tygodniu, odparł, że program środowego posiedzenia Komisji nie został jeszcze ustalony.

 

W ubiegły piątek Sejm głosował nad poprawkami Senatu do uchwalonej 7 lipca nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Przyjęto wszystkie poprawki, z wyjątkiem jednej. Ustawa trafiła do prezydenta.

 

Kryzys wokół TK był powodem rozpoczęcia w styczniu br. przez Komisję Europejską procedury ochrony praworządności wobec Polski. 1 czerwca KE przyjęła opinię, podsumowującą kilkumiesięczny dialog prowadzony z polskim rządem w tej sprawie. Wskazała, że rozwiązania wymaga kilka problemów, w tym spór dotyczący składu Trybunału, publikacji jego wyroków i ich poszanowania oraz treści nowelizacji ustawy o TK z grudnia 2015 r.

 

Pod koniec czerwca Polska przekazała Komisji Europejskiej odpowiedź na jej opinię w sprawie praworządności. Dokument ten opisywał prowadzone w polskim parlamencie prace, mające na celu rozwiązanie kryzysu wokół Trybunału.

 

Jeśli KE uzna, że odpowiedź polskiego rządu i podjęte dotąd działania nie są satysfakcjonujące, może wydać zalecenia w sprawie praworządności, z wyznaczonym terminem ich wdrożenia.

 

Ostatecznym krokiem w procedurze ochrony praworządności może być wniosek do Rady UE (przedstawicieli rządów państw członkowskich) o stwierdzenie naruszeń zasad państwa prawa, zgodnie z art. 7 unijnego traktatu. Artykuł ten pozwala nałożyć sankcje na kraj łamiący zasady praworządności, jednak do stwierdzenia poważnego naruszenia zasad rządów prawa konieczna jest jednomyślność państw członkowskich.

 

11 marca Komisja Wenecka w wydanej opinii zaapelowała o publikację orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca (ws. grudniowej noweli o TK autorstwa PiS), co według niej byłoby punktem wyjścia z kryzysu. Ponadto KW podkreśliła, że osłabienie TK stanowi zagrożenie dla demokracji, praw człowieka i rządów prawa w Polsce.

 

Również Departament Stanu USA zabrał głos na temat sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego rzeczniczka Elizabeth Trudeau powiedziała w piątek, że przyjęte ostatecznie w tym dniu przez polski parlament przepisy odnoszą się do niektórych zaleceń Komisji Weneckiej w sprawie uznanych potem za niekonstytucyjne przepisów z ub. roku, "ale utrudniają kompromisowe rozwiązanie" wokół orzekania przez sześciu sędziów.

 

Chodzi o trzech sędziów wybranych 8 października przez poprzedni Sejm, którzy oczekują na złożenie ślubowania przed prezydentem, a także trzech sędziów wybranych 2 grudnia, od których ślubowanie odebrał prezydent Andrzej Duda, ale których do orzekania nie dopuszcza prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński.

 

Ponadto Trudeau przypomniała, że w Warszawie prezydent USA Barack Obama w rozmowie z prezydentem Dudą "wyraził zaniepokojenie o rządy prawa i wezwał wszystkie strony do pracy na rzecz utrzymania demokratycznych instytucji w Polsce". "Stany Zjednoczone zachęcają polskie władze do szybkiego zaradzenia nierozwiązanym kwestiom, tak by demokratyczne instytucje Polski i system kontroli władz (checks and balances) w pełni funkcjonowały i były szanowane" - oświadczyła rzeczniczka. 

 

Z Brukseli Anna Widzyk

 

(PAP)