Waszczykowski w Jordanii: mamy nadzieję, że wkrótce Państwo Islamskie przestanie istnieć

Waszczykowski w Jordanii: mamy nadzieję, że wkrótce Państwo Islamskie przestanie istnieć
PAP/Jakub Kamiński

Szef polskiej dyplomacji przebywał w tym kraju z jednodniową wizytą mającą na celu przekazanie darów przebywającym tam uchodźcom oraz okazanie solidarności władzom i obywatelom Jordanii jako kraju przyjmującego ofiary konfliktów m.in. w Syrii i Iraku.

Waszczykowski odwiedził m.in. prowadzony przez jordański Caritas ośrodek dla uchodźców w Fuhais, na przedmieściach stołecznego Ammanu. Podczas ceremonii przekazania pomocy, która ma trafić do kilkuset spośród najbardziej potrzebujących rodzin znajdujących się pod opieką organizacji pomocowych, zwrócił się do odbiorców przekazywanych ośrodkowi darów.

 

"Polska współczuje wam. Jesteśmy włączeni w proces pokojowy, który rozwiąże problemy wojny w Iraku i w Syrii, ale dopóki się to nie rozstrzygnie, dopóki ta wojna się nie zakończy, będziemy pomagać państwu wszędzie tam, gdzie będziecie potrzebować pomocy" - zadeklarował, zaznaczając, że będzie starał się organizować tę pomoc "zarówno z Polski, jak i z całej Europy".

 

"Wiem, że tutaj jesteście państwo bezpieczni, ale to nie jest wasz stały dom. Mam nadzieję, że będziecie mogli w najbliższym czasie do stałych waszych domów, do rodzin pozostawionych tam - bądź to w Iraku, bądź to w Syrii - wrócić jak najszybciej" - dodał.

 

Wśród przekazanej przez polską delegację pomocy rzeczowej były m.in. śpiwory, środki czystości oraz przybory szkolne. Część darów zostanie zakupiona na miejscu. Łączna wartość przekazanej pomocy to blisko 300 tys. zł. Partnerami polskiego MSZ w działaniach na rzecz uchodźców w Jordanii są polski i jordański oddział katolickiej organizacji charytatywnej Caritas oraz jordańska organizacja MECI Jordan.

 

Jak podkreślił na konferencji prasowej w Fuhais minister Waszczykowski, przekazana z jego udziałem pomoc jest zgodna z założeniami polityki rządu, iż "uchodźcom trzeba pomagać tam, gdzie tworzą się przyczyny uchodźstwa". Dodał, że przywiezione w poniedziałek dary to drugi taki transport z Polski i szykowane są kolejne; poprzedni został przekazany w grudniu ubiegłego roku.

 

"Byłem kilka lat temu jako poseł w Jordanii, widziałem obozy uchodźcze, widziałem jakie są potrzeby i stąd, kiedy kilka lat temu zostałem ministrem, uznałem, że Jordania powinna być jednym z celów naszej pomocy" - wyjaśnił Waszczykowski.

 

Szef MSZ zaznaczył, że oprócz pomocy rzeczowej Polska jest zaangażowana "w wiele programów pomocy" dla uchodźców w Turcji, Libanie i Jordanii. "Będziemy to w dalszym ciągu robić" - zapewnił.

 

Jednocześnie - dodał - polska dyplomacja "nie ustaje w wysiłkach, aby rozwiązać konflikty, które spowodowały tę sytuację". Szef MSZ zwrócił w tym kontekście uwagę na zaangażowanie Polski w koalicję przeciwko IS. "Mamy nadzieję, że już niedługo Państwo Islamskie przestanie istnieć, tereny zajęte zarówno w Iraku, jak i w Syrii zostaną odwojowane i powolny proces powrotu uchodźców rozpocznie się, będą mogli odbudowywać własne kraje" - powiedział.

 

Uczestnicząca w polskiej delegacji Marta Tytaniec z Caritas Polska oceniła natomiast w wypowiedzi dla mediów, że pomoc na miejscu nie powinna być "argumentem, żeby nie przyjmować uchodźców". Zastrzegła, że zgadza się, że pomoc w krajach sąsiadujących z Syrią ma zalety - m.in. jest tańsza, a uciekinierzy z Syrii i Iraku "nie są wyrywani ze swojej kultury". "Ale z drugiej strony, jeśli ci ludzie umierają, bo brakuje podstawowych leków, które na Zachodzie czy w Europie są dostępne i to ma ratować im życie, to ratujmy to życie" - dodała.

 

Tytaniec podkreśliła, że przede wszystkim trzeba "dobrze identyfikować potrzeby (uchodźców) i na nie odpowiadać". "Jeśli (potrzebna jest) pomoc na miejscu, pomagajmy na miejscu, jeśli będzie potrzeba, żeby pomóc im w Polsce czy w Europie - róbmy to" - przekonywała.

 

Pytana o to, jakie są obecnie najważniejsze potrzeby uchodźców przebywających w krajach sąsiadujących z Syrią, przedstawicielka Caritas wymieniła m.in. żywność, środki higieny, a także zapewnienie bezpieczeństwa, dachu nad głową i dostępu do leczenia. Dodała, że konieczne jest też szukanie "rozwiązań ekonomicznych", dzięki którym uchodźcy mogliby pracować, zarabiać na swoje życie i "stawać na nogi ekonomicznie".

 

Wcześniej minister spotkał się także z przedstawicielami jordańskich władz, m.in. ze swoim odpowiednikiem Nasirem Dżudehem, z którym rozmawiał m.in. o polsko-jordańskiej współpracy dwustronnej, wyzwaniach związanych z walką z IS, bliskowschodnim procesie pokojowym oraz potrzebach krajów przyjmujących uchodźców z Syrii i Iraku. Było to trzecie spotkanie obu ministrów w tym miesiącu.

Rano, przed wylotem do Jordanii, wzmocnienie zaangażowania MSZ w pomoc dla ofiar konfliktu w Syrii w latach 2016-17 zapowiedział szef biura rzecznika prasowego resortu Rafał Sobczak. Wskazał, że już w bieżącym roku łączna wartość polskiej pomocy humanitarnej skierowanej do uchodźców z tego kraju i społeczności lokalnych w krajach przyjmujących na Bliskim Wschodzie wyniesie 34 mln złotych, co stanowi "podwojenie wartości pomocy humanitarnej w tym regionie w stosunku do roku ubiegłego".

 

Z Ammanu Marceli Sommer

 

(PAP)