Japonia: Yuriko Koike wybrana na gubernatora Tokio, przygotuje igrzyska

Japonia: Yuriko Koike wybrana na gubernatora Tokio, przygotuje igrzyska
PAP/EPA/KIYOSHI OTA

"Będę prowadzić politykę w Tokio w sposób bezprecedensowy. To będzie Tokio, jakiego nigdy nie widzieliście" - powiedziała Koike, gdy ogłoszono wyniki sondaży exit poll gwarantujące jej zwycięstwo. "Chcę Tokio, w którym ludziom żyje się lepiej i każdy może błyszczeć: mężczyźni i kobiety, dzieci i dorośli, seniorzy i niepełnosprawni" - podkreśliła.

 

W kampanii 64-letnia Koike obiecywała czystą polityką, by odróżnić się od dwóch poprzednich gubernatorów, którzy odeszli na skutek skandali finansowych. Nosiła się na zielono, co miało symbolizować świeżość, i do tego samego namawiała zwolenników. Startowała bez oficjalnego poparcia swojej Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD), w której rządzie zasiadała.

 

Nowa gubernator będzie zarządzała miastem liczącym ponad 13 mln mieszkańców, z rocznym budżetem większym niż budżet całej Szwecji. Ale jej głównym zadaniem będzie sprawne przygotowanie igrzysk olimpijskich w 2020 roku, z czym są kłopoty.

 

Japońskie media twierdzą, że faktyczne koszty imprezy mogą być dwa albo trzy razy wyższe od zapowiadanych pierwotnie 730 mld jenów (ok. 6,4 mld euro po obecnym kursie). Po tygodniach polemik zrezygnowano z pierwszego projektu stadionu olimpijskiego, który uznano za zbyt drogi. Projekt logo igrzysk okazał się plagiatem i został wycofany, a francuski wymiar sprawiedliwości prowadzi dochodzenie, czy przy wyborze Tokio jako gospodarza igrzysk nie doszło do korupcji.

 

Yuriko Koike ukończyła socjologię na uniwersytecie w Kairze i w młodości pracowała jako tłumaczka języka arabskiego. Potem zaczęła karierę w telewizji, co pozwoliło jej na zdobycie ogromnej popularności. Jeszcze w latach 70. przeprowadziła wywiady m.in. z libijskim dyktatorem Muammarem Kadafim oraz palestyńskim przywódcą Jaserem Arafatem. Do polityki weszła w 1992 roku, zmieniając często ugrupowania. W PLD jest od 2002 roku i przez pewien czas była uznawana za wschodzącą gwiazdę tego ugrupowania i potencjalną przyszłą premier Japonii. Uważa się jednak, że nie cieszy się wystarczającym poparciem partyjnych elit.

 

(PAP)