Rosyjski śmigłowiec zestrzelony w Syrii, nie żyje pięciu żołnierzy

"Według informacji nadchodzących z ministerstwa obrony ci, którzy byli w śmigłowcu, zginęli. Zginęli bohatersko, bo starali się skierować maszynę tak, aby zminimalizować ofiary na ziemi" - powiedział dziennikarzom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

 

Wcześniej ministerstwo obrony w Moskwie poinformowało o zestrzeleniu z ziemi samolotu, który wracał do Hmejmim, głównej bazy rosyjskich sił powietrznych, po dostarczeniu pomocy humanitarnej do miasta Aleppo. Według telewizji Rossija24 na pokładzie była trzyosobowa załoga i dwóch oficerów.

 

To pierwszy przypadek, gdy w Syrii Rosja straciła od razu pięciu żołnierzy - podkreślił ekspert wojskowy Wiktor Litowkin cytowany przez portal RBK. Według oficjalnych danych Rosja do tej pory straciła w Syrii łącznie 14 ludzi. 9 lipca dwaj rosyjscy piloci zginęli niedaleko Palmiry, gdy bojownicy Państwa Islamskiego (IS) zestrzelili syryjski śmigłowiec, w którym Rosjanie wykonywali misję.

 

Rosja, która w syryjskim konflikcie wspiera prezydenta Baszara el-Asada, pod koniec września 2015 roku zaangażowała się wojskowo w Syrii. Przez kilka miesięcy prowadziła ostrzały z powietrza wskazując jako ich cel Państwo Islamskie i inne "ugrupowania terrorystyczne" walczące z oddziałami Asada. W marcu Moskwa ogłosiła, że operacja ta zakończyła się sukcesem i rozpoczęła redukcję swojego kontyngentu wojskowego w Syrii. Rosyjskie samoloty korzystają z Hmejmim - wojskowej części lotniska w Latakii.

 

O rozpoczęciu operacji humanitarnej w Aleppo rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w czwartek. Wspólnie z syryjskimi wojskami rządowymi oblegającymi Aleppo Rosjanie ustanowili kilka korytarzy humanitarnych umożliwiających opuszczenie miasta. Zapowiedziano, że z Aleppo będą mogli wyjść cywile i ci bojownicy walczący z siłami Asada, którzy zechcą złożyć broń.

 

(PAP)