Kwiatkowski: postawiliśmy wszystko na jedną kartę, czyli na Rafała

Kwiatkowski: postawiliśmy wszystko na jedną kartę, czyli na Rafała
PAP/EPA/ALEJANDRO ERNESTO

"Pojechaliśmy po zwycięstwo, a Rafał może się tak czuć. Zachował się jak prawdziwy mistrz. Myślę, że brązowy medal jest fajnym sukcesem i pokazuje, jak świetnych mamy kolarzy. Pojechaliśmy jak wspaniały zespół, a Rafał w takiej formie był mocno zmotywowany i wspaniale to wykończył" – ocenił mistrz świata sprzed dwóch lat.

 

Kwiatkowski przyznał, że na odprawie dzień przed wyścigiem omawiali dwa warianty.

 

"Pierwszy, że nie mamy nikogo w ucieczce i staramy się asekurować Rafała, by mógł zrobić swoje na ostatnim podjeździe. Drugi był taki, żeby jechać czujnie i mieć wysłannika w odjeździe, by Rafał mógł się czuć komfortowo w kluczowej części wyścigu" – wyjawił.

On sam powtarzał, że jeśli będzie w którymś momencie z przodu, to na pewno Rafał powinien atakować na przedostatnim podjeździe.

 

"A ja wtedy będę na niego czekać na samym szczycie. Ja dobrze zjeżdżam, a to był kluczowy moment i wiedziałem, że w ten sposób jestem w stanie mu jakoś pomóc. Tak też było. Świetnie się uzupełnialiśmy. Rafał miał wspaniale wsparcie Maćka Bodnara i Michała Gołasia, a ja mogłem kontrolować sytuację, mimo że nie było łatwo. Było kilka przyspieszeń i zwolnień, ale się udało" – relacjonował Kwiatkowski.

 

Polacy zaryzykowali. Postawili przed wyścigiem wszystko na jedną kartę.

 

"Czyli na Rafała i mocno wierzyłem w to, że potrafię dojechać z przewagą na tyle bezpieczną, żebym mógł czekać na niego. Mogliśmy gnać wspólnie z Włochami bardzo szybko w dół i często ryzykowaliśmy" - dodał.

 

Teraz Kwiatkowskiego i Bodnara czeka jeszcze start w jeździe indywidualnej na czas, ale popularny "Kwiatek" znowu nastawia się na "robotę dla kolegi".

 

"Celem numer jeden był start w wyścigu ze startu wspólnego. Na pewno zrobię wszystko, by się szybko zregenerować i być gotowym do jazdy na czas, ale myślę, że moja będzie polegała na tym, by rozpisać dobre czasy dla Maćka, którego stać na dobry wynik. Mam nadzieję, że ten start nie kosztował go zbyt wiele" - przyznał.

 

On sam na razie nie liczy na dużo.

 

"Mogę być dumny tylko z tego, że byłem częścią sukcesu Rafała. Trzeba być cierpliwym w kolarstwie. Nie zawsze jest łatwo wyprostować swoją ścieżkę" - przyznał.

 

Jazda indywidualna na czas zaplanowana jest na środę 10 sierpnia. Majka zdobył pierwszy medal dla Polski w rozpoczętych w piątek igrzyskach.

 

(PAP)