Niesmaczny żart Donalda Trumpa wywołał falę krytyki

Podczas przemówienia w Karolinie Północnej Donald Trump ostro skrytykował swoją przeciwniczkę w wyścigu o fotel prezydenta. Kandydat partii republikańskiej odniósł się do jej poglądów na temat prawa do posiadania broni. Zasugerował, że zwolennicy drugiej poprawki mogą powstrzymać jego rywalkę.

 

Zwolennicy Clinton twierdzą, że kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych nie powinien namawiać do przemocy. Republikański przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan, powiedział, że to był kiepski żart ze strony Donalda Trumpa.

 

Przedstawiciele kampanii wyborczej republikanina oświadczyli, że jego słowa miały tylko zachęcić zwolenników posiadania broni do głosowania.

 

Tuż po feralnej wypowiedzi Trumpa na portalach społecznościowych wybuchła fala krytyki. Internauci oskarżają kontrowersyjnego kandydata o nawoływanie do zabójstwa Hilary Clinton.