Kajakarstwo - dwa medale polskich osad w Rio

Pierwszy dzień finałów w kajakarstwie okazał był niezwyke udany dla biało-czerwonych, ale też był historycznym wydarzeniem. Nigdy wcześniej na igrzyskach kobiece osady nie zdobyły więcej niż jeden medal. Tymczasem w ciągu kilkudziesięciu minut Polki dwukrotnie stanęły na podium.

 

Najpierw Mikołajczyk z Nają powtórzyły swój sukces sprzed czterech lat, kiedy to sięgnęły po brąz na igrzyskach w Londynie. O lepszy wynik w Rio de Janeiro było niezwykle trudno, bowiem zarówno Węgierki (Gabriella Szabo, Danuta Kozak) jak i Niemki (Franziska Weber, Tina Dietze) były poza zasięgiem Polek. Zresztą podium w tej konkurencji "ułozyło się" podobnie jak cztery lata temu, tyle że po złoto sięgnęły Niemki, a z kolei drugie Węgierki płynęły w innym składzie (Katalin Kovacs, Natasa Douchev Janics).

 

Niezwykle zacięty przebieg miała rywalizacja w finale jedynek na 200 m, w którym Walczykiewicz, już niemal tradycyjnie, uległa swojej odwiecznej rywalce Nowozelandce Lisie Carrington. Wcześniej aż pięciokrotnie przegrywała z nią w finałach mistrzostwach świata. Do zwycięstwa Polce zabrakło nieco ponad 0,4 sekundy. Kaliska kajakarka tym samym powetowała sobie nieudany występ na ostatnich igrzyskach w Londynie, kiedy to zajęła piątą lokatę.

 

Mniejsze powody do zadowolenia miał kanadyjkarz Tomasz Kaczor, który wygrał finał B w konkurencji C1 1000 m, co dało mu ostatecznie dziewiątą lokatę. Zawodnik Warty Poznań w swoim wyścigu uzyskał czas 3.59,350, co dałoby mu… brązowy medal, gdyby płynął w finale A.

 

Na 14. miejscu (szósta lokata w finale B) rywalizację w K1 1000 m zakończył kajakarz Dojlidów Białystok Rafał Rosolski. Dla niego sam udział na igrzyskach był sukcesem, ale też dużym zaskoczeniem, bowiem trzy tygodnie przed startem otrzymał "dziką kartę" od międzynarodowej federacji.

 

W środę swoje starty rozpocznie Ewelina Wojnarowska w K1 na 500 m. Z kolei do rywalizacji kanadyjkarzy na 200 m został zgłoszony Kaczor.

 

(PAP)