Berlin: specjalna komisja zajmie się tureckimi szpiegami

W rozmowie z radiem Deutschlandfunk Stroebele poinformował o złożeniu wniosku ws. zwołania po przerwie wakacyjnej nadzwyczajnego posiedzenia PKG.

 

"Chcemy dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja, jakie konkretne wnioski wyciągnął z niej rząd i niemieckie służby" - wyjaśnił polityk Zielonych.

 

"Die Welt" napisał w niedzielę o mocno rozbudowanej siatce tureckich agentów na terenie Niemiec. Powołując się na źródło w niemieckim aparacie bezpieczeństwa redakcja twierdzi, że w Europie Zachodniej działa 800 funkcjonariuszy MIT, w większości w Niemczech, oraz 6000 współpracowników i informatorów tureckiego wywiadu. Do ich zadań należy inwigilowanie mieszkających w Niemczech Turków i w razie potrzeby wywieranie na nich wpływu - czytamy w "Welt am Sonntag".

 

Stroebele powiedział Deutschlandfunk, że tureccy agenci obserwują nie tylko osoby podejrzane o terroryzm, lecz także tureckich opozycjonistów, którzy nie mają nic wspólnego z terroryzmem. Polityk Zielonych zwrócił uwagę, że prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan określa jako terrorystów także reprezentowaną w tureckim parlamencie prokurdyjską partię HDP.

 

Rzecznik rządu Steffen Seibert oraz rzecznik MSW Johannes Dimroth odmówili skomentowania informacji podanej przez prasę, zasłaniając się tajemnicą służbową. "Kwestie dotyczące służb specjalnych omawiane są na forum komisji parlamentarnej" - wyjaśnił Seibert.

 

Prokuratura Federalna oskarżyła w zeszłym roku trzech mężczyzn o współpracę z tureckimi służbami. Oskarżeni zbierali informacje o osobach krytykujących Erdogana oraz o działalności polityków kurdyjskich.

 

Niemiecką opinię publiczną zbulwersowały niedawno informacje podane przez tygodnik "Der Spiegel" o próbach nacisku na niemiecki wywiad zagraniczny BND ze strony tureckiego MIT. Turecki wywiad skierował do BND pismo z prośbą o wywarcie presji na władze niemieckie w celu skłonienia ich do wydania Turcji zwolenników Fethullaha Gulena. Ten temat też ma być omawiany na najbliższym posiedzeniu PKG.

 

Zdaniem władz Turcji islamski kaznodzieja Fethullah Gulen, który od lat przebywa na dobrowolnym wygnaniu w USA, stoi za nieudaną próbą przewrotu z 15 lipca; jest to dawny sojusznik, a obecnie wróg Erdogana, który oskarża go o tworzenie równoległych struktur w państwie. Berlin krytykuje skalę represji stosowanych przez władze tureckie wobec zwolenników Gulena.

 

Z Berlina Jacek Lepiarz

 

(PAP)