Białystok: IPN planuje ekshumacje w miejscach, gdzie odkryto jamy grobowe

Białystok: IPN planuje ekshumacje w miejscach, gdzie odkryto jamy grobowe
PAP/Artur Reszko

"Ponieważ ujawnione zostały jamy grobowe, na przyszły rok planowane są w tych miejscach prace ekshumacyjne" - poinformował PAP w czwartek szef pionu śledczego IPN w Białymstoku prok. Janusz Romańczuk.

 

Zaznaczył, że jeszcze nie wiadomo, kiedy konkretnie takie ekshumacje mogą być tam przeprowadzone. IPN ocenia, że prace te powinny być kompleksowe i obejmować kilka graniczących ze sobą, prywatnych obecnie posesji oraz sąsiednią działkę miejską.

 

Kilkudniowe sondaże archeologiczne prowadzone były w okolicach cmentarza prawosławnego przy ul. Wysockiego. Przeszukano w ten sposób dwie posesje prywatne oraz przylegające do nich nieużytki, które są działkami miejskimi.

 

Chodziło o potwierdzenie informacji z relacji świadków i dokumentów archiwalnych, m.in. raportów wywiadu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość o tym, że w tych miejscach krótko po wojnie, wiosną i latem 1946 roku, pochowano ofiary zbrodni komunistycznych, popełnionych na terenie ówczesnego województwa białostockiego.

 

Historyk z białostockiego oddziału IPN dr Marcin Zwolski zwraca uwagę, że w tym czasie były w tych miejscach okopy. W to miejsce czasem codziennie, czasem co kilka dni przyjeżdżał samochód, a osoby w mundurach zrzucały do dołów zwłoki, które przysypywano warstwą słomy, a potem piasku.

 

Dodał, że informacje wywiadu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość dotyczące czasu, kiedy to się działo, pozwolą ukierunkować przyszłe identyfikacje szczątków, prowadzone w oparciu o badania DNA.

 

W ramach śledztw IPN w Białymstoku, dotyczących zbrodni funkcjonariuszy UB w tym mieście, wcześniej prowadzone były ekshumacje na terenie aresztu śledczego w Białymstoku.

 

W ramach pierwszego postępowania, w kilku etapach prac ekshumacyjnych przeprowadzonych w latach 2013-2015, udało się na terenie dawnego ogrodu przy białostockim areszcie odnaleźć szczątki 385 osób, w tym kobiet i dzieci.

 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że większość ofiar pochodzi z czasu okupacji niemieckiej. Szczątki pierwszych ofiar udało się już zidentyfikować w oparciu o badania DNA.

 

W ramach drugiego śledztwa prowadzone były poszukiwania w piwnicy budynku administracyjnego aresztu gdzie - według przekazów historycznych - po wojnie wykonywano wyroki śmierci i grzebano niektóre ofiary zbrodni komunistycznych.

 

Odkryto tam dotąd szczątki sześciu osób; cztery czaszki nosiły ślady postrzałów. Prokurator Romańczuk dodał, że kolejne prace w tych piwnicach planowane są na listopad tego roku.

 

(PAP)