Nowoczesna przeciwko reformie edukacji; przeprowadzi ankietę wśród rodziców

Nowoczesna przeciwko reformie edukacji; przeprowadzi ankietę wśród rodziców
Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada, że zmiany mające się rozpocząć w roku szkolnym 2017/2018 będą szeroko konsultowane, tak by były odpowiedzią na oczekiwania społeczne.

 

Na czwartkowym briefingu prasowym Nowoczesnej w Warszawie, podczas którego przedstawiono zagrożenia związane z przygotowywana reformą systemu edukacji, Katarzyna Lubnauer nazwała MEN "ministerstwem chaosu narodowego".

 

Zapowiedziała, że w czwartek 1 września, Nowoczesna będzie prowadziła w całym kraju badania ankietowe rodziców dzieci, które właśnie rozpoczynają rok szkolny. "Chcemy się dowiedzieć, ile rodzice uczniów wiedzą na temat planowanej przez MEN reformy systemu oświaty, która ma ruszyć w przyszłym roku szkolnym. Czy zdają sobie sprawę, że ta reforma pogrąży polska szkolę w kompletnych chaosie" - mówiła Lubnauer. Jej zdaniem MEN "funduje nam chaos bez zysków, przygotowuje reformę oświaty niepopartą żadnymi argumentami, która doprowadzi do zniszczeń zamiast poprawy jakości".

 

Jak podkreśliła, w najbliższych latach w polskiej oświacie nic nie będzie pewne, a w okresie przejściowym rodzice nie mogą mieć nawet pewności, gdzie będzie się uczyć ich dziecko - może to być równie dobrze budynek podstawówki, jak dawnego gimnazjum; w 2019 roku w szkołach ponadpodstawowych spotkają się dwa roczniki - nie wiadomo, jak MEN zamierza sobie z tym poradzić. Reforma ma ruszyć na dobre już za rok, a dopiero zaczyna się przygotowywanie nowych programów nauczania i podręczników. Nie ma jeszcze ustawy, która precyzowałaby założenia reformy.

 

"Narzucane przez terminy tempo prac zarówno nad ustawą, jak i nad programem i podręcznikami, niewątpliwie spowoduje niedoróbki" - mówiła Lubnauer. Jej zdaniem reforma przyniesie zwolnienia nauczycieli oraz pociągnie za sobą ogromne koszty, zwłaszcza dla samorządów.

 

Dziś naukę w klasach pierwszych szkół podstawowych rozpoczęło naukę ok. 80 tys. sześciolatków oraz 130 tys. siedmiolatków, w tym 40 tys. powtarzających klasę. "To niezwykle trudne zadanie dla rodziców i nauczycieli. Niezwykle trudno prowadzić zajęcia w grupach tak zróżnicowanych, jeżeli chodzi o wiek i poziom" - mówiła Lubnauer.

 

Jej zdaniem, większość problemów organizacyjnych, choć będą dotkliwe, można by wybaczyć, gdyby planowana reforma spełniała jeden warunek - szła naprzeciw rzeczywistym potrzebom polskiej edukacji. "Tak, Polska szkoła wymaga reform, ale mądrych, nie chaosu i zmiany dla zmiany tylko poprawy jakości i stworzenia instytucji przyjaznej dziecku" - mówiła.

 

Lubnauer uważa, że planowane położenie nacisku na lekcje historii odbędzie się kosztem innych, ważniejszych w dzisiejszym świecie przedmiotów, jak matematyka czy języki obce. Likwidacja gimnazjów to, jej zdaniem, krok wstecz. "Jak wynika jednoznacznie z testów PISA gimnazja wyrównywały szanse zwłaszcza uczniów z najsłabszych, niedoinwestowanych szkół wiejskich. To wszystko zostanie zaprzepaszczone" - dodała Lubnauer.

 

"Wychowanie jest oczywiście bardzo ważne w szkole, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że reforma PiS będzie oznaczała ideologizację wychowania. My mamy inne podejście. Postulaty Nowoczesnej dotyczące szkolnictwa to m.in. powstrzymanie agresji w szkołach, więcej tolerancji i empatii, propagowanie nowoczesnego patriotyzmu oznaczającego odpowiedzialność i wspólnotę" - dodała posłanka Nowoczesnej.

 

Komentując te wypowiedzi rzeczniczka MEN Anna Ostrowska podkreśliła, że wiele zmian w systemie edukacji, które zostały przeprowadzone w tym roku szkolnym, m.in. zniesienie obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich - spotkało się z dużą akceptacją społeczną. To rodzice mieli możliwość zdecydowania, czy ich 6-letnie dziecko rozpocznie naukę w szkole, czy będzie uczęszczało do przedszkola. W roku szkolnym 2016/2017 zgodnie z decyzją rodziców około 82 proc. sześciolatków będzie uczyło się w przedszkolu, a około 18 proc. stanie się uczniami I klasy szkoły podstawowej.

 

"Zgodnie z zapowiedziami Anny Zalewskiej Ministra Edukacji Narodowej także i te zmiany - mające rozpocząć się w roku szkolnym 2017/2018 - chcemy przeprowadzić w taki sposób, aby były odpowiedzią na oczekiwania społeczne. Stad planowane szerokie konsultacje społeczne od połowy września, po opublikowaniu projektów ustaw dotyczących systemu edukacji" - poinformowała rzeczniczka.

 

"Zapraszamy i zachęcamy wszystkie środowiska, w tym w szczególności parlamentarzystów do udziału w konsultacjach społecznych. Szczególnie istotny będzie dla nas głos nauczycieli, dyrektorów szkol, rodziców, ale i przedstawicieli samorządów, związków zawodowych i parlamentarzystów - dodała.

 

Zapowiedziana przez MEN pod koniec czerwca reforma przewiduje m.in. powrót do ośmioletniej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum; gimnazja mają być stopniowo wygaszane.

(PAP)