Błaszczak: wesprzemy brytyjską policję w kontaktach z Polakami

Błaszczak: wesprzemy brytyjską policję w kontaktach z Polakami
PAP/Paweł Supernak

Błaszczak poinformował, że obecnie w Wielkiej Brytanii jest pięciu polskich oficerów łącznikowych.

 

We wtorek podjęto decyzję, że polska policja wyśle do Harlow, w którym doszło do dwóch ataków na Polaków, funkcjonariusza, który będzie wspierał Brytyjczyków w patrolowaniu miasta. Policjant będzie przebywał w Wielkiej Brytanii przez tydzień.

 

Zdaniem szefa MSWiA najważniejsze jest "zapewnienie bezpieczeństwa Polakom, przede wszystkim w Polsce, ale też poza jej granicami". "Z tego zadania się wywiązujemy" - dodał.

 

Szef MSWiA i minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w poniedziałek w Londynie spotkali się ze swoimi odpowiednikami, w związku z pobiciami mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków.

 

"Wizyta wskazuje na inne podejście rządu Prawa i Sprawiedliwości niż naszych poprzedników - my jesteśmy aktywni" - podkreślił w środę szef MSWiA w rozmowie z dziennikarzami.

 

Minister zaznaczył, że w podróży do Londynu uczestniczył komendant główny policji Jarosław Szymczyk. "Polska policja jest w bezpośrednim kontakcie z policją z hrabstwa Essex. Policji brytyjskiej zależy na tym, by wyjaśnić sprawę zarówno zamordowania obywatela polskiego, jak i późniejszego ataku na Polaków" - powiedział.

 

"Zatrzymanie sprawców zabójstwa jest zadaniem brytyjskiej policji. Przykłada ona dużą wagę do tego, żeby sprawcy morderstwa zostali zatrzymani i by przedstawiono im zarzuty" - dodał.

 

"Jeżeli tylko strona brytyjska będzie oczekiwała od nas wsparcia do stworzenia lepszego kontaktu między polską społecznością a policją brytyjską, my jesteśmy gotowi takie działania podjąć" - zaznaczył minister.

 

Policja w hrabstwie Essex w południowo-wschodniej Anglii, gdzie znajduje się miejscowość Harlow, prowadzi śledztwo w sprawie śmierci polskiego obywatela, 40-letniego Arkadiusza J., który 27 sierpnia został zaatakowany na placu The Stow.

 

Do drugiego ataku na Polaków w ciągu tygodnia doszło w niedzielę nad ranem - zaledwie kilkanaście godzin po tym, jak ulicami Harlow przeszedł liczący ponad 700 uczestników marsz milczenia, upamiętniający śmierć Polaka. Śledczy prowadzący obie sprawy biorą pod uwagę, że sprawcy mogli być motywowani nienawiścią na tle narodowościowym.

 

Brytyjska policja planuje zorganizowanie spotkania dla polskiej społeczności, w trakcie którego odpowie na wątpliwości Polaków, a także przekaże wskazówki dotyczące informowania o podobnych incydentach w przyszłości.

 

(PAP)