Dymisje w stołecznym ratuszu, Witold Pahl nowym wiceprezydentem

Powyższe ustalenia zapadły na czwartkowym posiedzeniu zarządu krajowego PO. Władze partii rozwiązały ponadto stołeczną strukturę partii. Gronkiewicz-Waltz poinformowała, że sama złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej warszawskiej Platformy; komisarzem stołecznej Platformy został lider mazowieckiej PO Andrzej Halicki.

 

Prezydent Warszawy poinformowała na wspólnej z szefem PO Grzegorzem Schetyną konferencji prasowej, że w czwartek na jej ręce rezygnację złożył Jarosław Jóźwiak, dotychczasowy pierwszy wiceprezydent, który nadzorował m.in. stołeczne Biuro Gospodarki Nieruchomościami.

 

Jego następcą będzie były poseł PO, prawnik, obecnie sędzia Trybunału Stanu Witold Pahl. "Jest to osoba spoza Warszawy, co dla mnie jest bardzo ważne (...) Szukałam osoby, która nie ma żadnych związków z Warszawą, nie prowadzi tu żadnej praktyki adwokackiej, a jednocześnie zna problem reprywatyzacji" - uzasadniała Gronkiewicz-Waltz.

 

Pahl, który uchodzi w Platformie za stronnika Schetyny, zapowiedział na konferencji prasowej, że pierwszym zadaniem, jakie wyznaczył sobie jako wiceprezydent Warszawy, będzie uzyskanie dla miasta statusu pokrzywdzonego w związku z reprywatyzacją. "Da to możliwość współpracy z organami prokuratury, ale też przyczyni się z pewnością do szybszego wyjaśnienia tej sprawy" - zaznaczył polityk.

 

Zapewnił, że nie zabraknie mu determinacji "w ustalaniu osób, które naruszyły prawo, były winne i które bez względu na swój status społeczny, powiązania towarzyskie czy też przynależność partyjną powinny ponieść adekwatną do swojego zawinienia karę".

 

Prezydent Warszawy poinformowała ponadto o odwołaniu innego ze swych zastępców - Jacka Wojciechowicza, który w ratuszu nadzorował inwestycje. Powodem dymisji - jak mówiła Gronkiewicz-Waltz - jest "słaby wynik". "Inwestycje przekazuję do kompetencji (wiceprezydenta) Michała Olszewskiego, który - jak państwo wiedzą - fundusze europejskie pozyskuje i który różnych inwestycji też się podejmuje. Teraz będzie miał nadzór nad wszystkimi inwestycjami" - mówiła Gronkiewicz-Waltz.

 

Powiedziała również, że w ratuszu powołana została komisja, która przygotuje przetarg mający na celu wyłonienie firmy do przeprowadzenia audytu stołecznej reprywatyzacji. "Komisja określi pewne warunki, które będą musiały spełnić te firmy; potem ustali rzeczywisty przetarg. Najpierw to jest takie postępowanie tzw. techniczne, negocjacyjne. Tak się przy tego typu audytach robi" - wyjaśniła Gronkiewicz-Waltz.

 

Informując o tym, że podczas posiedzenia zarządu złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej warszawskiej PO, podkreślała: "Nie da się połączyć chęci, determinacji wyjaśnienia tych spraw z funkcjonowaniem na posiedzeniach zarządu, zwoływaniem rady (powiatu), kontakt z kołami (...) Chcę się poświęcić wyłącznie badaniu reprywatyzacji".

 

Oprócz przyjęcia rezygnacji Gronkiewicz-Waltz, zarząd rozwiązał całą stołeczną strukturę partii. Komisarzem warszawskiej Platformy został jeden z najbliższych współpracowników Schetyny, lider mazowieckiej Platformy Andrzej Halicki.

 

Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w PO wynika, że decyzje o zmianach w warszawskim ratuszu zapadły w ostatnich godzinach przed posiedzeniem zarządu. Jeszcze w poniedziałek Gronkiewicz-Waltz nie wykluczała dymisji swych zastępców, ale tylko w sytuacji, kiedy na ich ewentualną odpowiedzialność za nieprawidłowości dotyczące reprywatyzacji wskaże audyt, który planuje zlecić ratusz.

 

Odejście Jóźwiaka i Wojciechowicza mają dać warszawskiemu magistratowi nowe otwarcie. "Szkoda tylko, że takie decyzje nie zapadły wcześniej" - podkreśla polityk z otoczenia lidera Platformy.

 

Współpracownicy Schetyny przekonują przy tym, że czwartkowe decyzje zarządu to jego osobisty sukces, ponieważ udało mu się nie tylko doprowadzić do rozwiązania stołecznej struktury partii, którą kierowała uchodząca za stronniczkę Donalda Tuska i b. premier Ewy Kopacz, Gronkiewicz-Waltz, ale też wprowadzić do ratusza swojego człowieka - Pahla.

 

Gronkiewicz-Waltz przypomniała jednocześnie na konferencji prasowej, że jest pierwszym prezydentem Warszawy, który przygotował projekt tzw. małej ustawy reprywatyzacyjnej, która - jak podkreślała - "w znacznym stopniu ograniczyła możliwość zwrotu nieruchomości". "W międzyczasie jednak okazało się, że ta tematyka była nieuregulowana, że decydowały o tym sądy, w pewnym stopniu oczywiście też ratusz, że było dużo różnych nieprawidłowości, jak wszystko wskazuje. Jestem zdeterminowana, żeby te nieprawidłowości wyjaśnić" - zadeklarowała.

 

Oceniła przy tym, że ci, którzy chcą jej odejścia ze stanowiska prezydenta Warszawy, tak naprawdę nie chcą wyjaśnienia kontrowersji wokół reprywatyzacji. "Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, bo w mętnej wodzie ryby łatwiej się łowi i tak przez 27 lat te ryby były łowione" - uważa Gronkiewicz-Waltz.

 

W środę Stowarzyszenie "Oburzeni" złożyło w warszawskim ratuszu wniosek o referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz. Aby referendum mogło się odbyć, jego inicjatorzy muszą zebrać pod nim odpowiednią liczbę podpisów. Jak mówił w środę PAP wiceszef stowarzyszenia Marek Ciesielczyk, jest to około 130 tysięcy.

 

Gronkiewicz-Waltz wyraziła pogląd, że ewentualne wprowadzenie komisarza w stolicy spowodowałoby "zamieszanie". "A w zamieszaniu właśnie są problemy. Jak państwo wiedzą, akurat wtedy, kiedy był komisarz w Warszawie, zwrócono kamienicę na ul. Nabielaka, w której mieszkała pani Jolanta Brzeska, tak że nie wierzmy w to, że komisarz może sprawę rozwiązać. Wprost przeciwnie - może nagmatwać" - podkreślała prezydent Warszawy.

 

Po raz kolejny powtórzyła obietnicę, że postara się odzyskać zwróconą w 2012 r. w kontrowersyjnych okolicznościach działkę na stołecznym Placu Defilad (dawny jej adres to Chmielna 70). Miasto oddało nieruchomość w prywatne ręce osób, które nabyły roszczenia od spadkobierców, mimo że wcześniej jej byłemu współwłaścicielowi, obywatelowi Danii, przyznano za nią odszkodowanie na podstawie umowy międzynarodowej.

 

Grzegorz Schetyna zadeklarował, że Platforma będzie wspierać Gronkiewicz-Waltz "w każdej jej aktywności, aby odnaleźć, odszukać i zlikwidować wszystkie nieprawidłowości, które mogą funkcjonować w przestrzeni ratusza i miasta stołecznego Warszawy". "Kwestia dotyczy oczywiście reprywatyzacji, procesów, które są teraz bardzo szeroko opisywane" - dodał.

 

Zaznaczył, że Gronkiewicz-Waltz jako pierwsza i jedyna zajęła się problemem reprywatyzacji i stara się go wyjaśnić. Ocenił, że problem jest bardziej poważny i szerszy niż wydawało się wcześniej. "Jesteśmy przekonani, że to właśnie pani prezydent skutecznie z tym problemem sobie poradzi" - podkreślił szef PO.

 

(PAP)