Petru: gdy Nowoczesna przejmie władzę prezydent i premier trafią przed TS

W niedzielę ugrupowanie Petru zaprezentowało nowy program polityczny. "Nowoczesna powstała po to, aby zrealizować nasze wielkie marzenie. Marzenie o państwie dobrym, sprawnym, przyjaznym. Państwie, które jest wszystkich Polaków" - mówił Petru.

 

"Jestem przekonany, że wygramy kolejne wybory. Odsuniemy szkodników od władzy. Dziś mogę wam wszystkim w Polsce obiecać, że gdy nadejdzie ten dzień postawimy przed Trybunałem Stanu prezydenta Andrzeja Dudę i premier Beatę Szydło. Postawimy ich za łamanie konstytucji. Nie może być równych i równiejszych. Nie może być pobłażania dla tych, którzy popełniają przestępstwa, także wtedy, gdy sprawują najwyższe stanowiska w państwie" - mówił szef Nowoczesnej.

 

"Odkręcimy wszystkie pseudo reformy przywracające w Polsce PRL; zarówno w prokuraturze, w Służbie Cywilnej, w mediach, w sądownictwie, w ochronie zdrowia, w obrocie ziemią - już tak dużo się tego nazbierało" - podkreślił.

 

"Szybciej wyrzucimy, niż PiS powołał całą sitwę niekompetentnych kolesi ze spółek Skarbu Państwa, administracji czy mediów" - dodał.

 

Petru poinformował też, że jego ugrupowanie po dojściu do władzy zdelegalizuje "wszelkie skrajne organizacje, które nawołują do przemocy i wojny polsko-polskiej". "Nie będzie przyzwolenia na podżeganie do nienawiści i w naszym kraju. Nie będzie zgody na agresję, na nienawiść, na dzielenie Polaków na lepszych i gorszych" - mówił.

 

Petru zapowiedział też, że jego partia powróci do "zasady podstawowej odpowiedzialności za finanse publiczne". "Nie pozwolimy, aby po raz kolejny w historii doprowadzić Polskę do ruiny finansowej. Nie możemy zaakceptować zawłaszczania naszego kraju przez ludzi niekompetentnych, których jedyną kwalifikacją jest tępe posłuszeństwo" - wskazał.

 

"Nie akceptujemy doprowadzania Polski do ruiny przez ludzi lekceważących podstawowe prawa ekonomii. Nie chcemy Polski na zasiłku; wierzymy w zasadę, że aby wydawać, najpierw trzeba zarobić" - dodał.

 

Szef Nowoczesnej podkreślał, że jego ugrupowanie nie zgadza się na dyktaturę, "nawet jeśli miałaby to być dyktatura większości". "Każda władza musi być ograniczona przez podstawowe wolności i prawa obywateli" - mówił.

 

Petru dodał, że Nowoczesna sprzeciwia się też niszczeniu demokracji poprzez niszczenie trójpodziału władzy. "Nie będzie naszej zgody na to, by jeden człowiek w państwie kontrolował wszystkie wyroki sądów w Polsce i decydował o wszystkich śledztwach" - mówił. W programie Nowoczesnej zapowiedziano, że po dojściu do władzy funkcja ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostanie rozdzielona.

 

"Sprzeciwiamy się traktowaniu polskich przedsiębiorców jako dojnych krów, do finansowania kolejnych księżycowych obietnic PiS" - mówił.

 

"Tracimy cenny czas. Po 8 latach stagnacji - ciepłej wody w kranie, teraz nasz kraj się po prostu stacza. Stacza się na peryferia UE; stacza się w długi i kryzys; stacza się w chaos niekompetencji, sitwy i kumoterstwa" - stwierdził.

 

"Tylko my, Nowoczesna może zatrzymać PiS. Dziś widać to już bardzo wyraźnie. Nikt za nas tego nie zrobi" - podkreślił.

 

Petru podkreślił, że Nowoczesna jest za silną Polską w sercu silnej Europy, za patriotyzmem, który łączy, a nie dzieli, za optymizmem i wiarą, że wspólnie Polacy mogą osiągnąć wielkie cele. Dodał, że Nowoczesna ma całościowy plan zmian. "Wiemy, jak marzenia przekuć w rzeczywistość" - przekonywał polityk.

 

Nowoczesna, zaznaczył, chce skutecznego i sprawnie zarządzanego państwa, w którym wiadomo, kto podejmuje decyzje i wiadomo, kto ponosi za nie odpowiedzialność.

 

"Dlatego ograniczymy władzę prezydenta i przekażemy więcej uprawnień premierowi, dzięki temu nikt nie będzie mógł blokować rządu, i nikt nie będzie w przyszłości chował się przed odpowiedzialnością za czyimiś plecami. Ograniczymy liczbę kadencji posłów do dwóch, aby ich zmusić do powrotu do +realnego świata+" - zapowiedział Petru.

 

"Ograniczymy też liczbę kadencji wszystkich władz pochodzących z wyborów, w tym prezydentów miast i burmistrzów - też do dwóch, by nie powstawały nigdy lokalne sitwy, które żerują na układach w lokalnych społecznościach" - dodał.

 

Lider Nowoczesnej zapowiedział, że jego ugrupowanie zwiększy udział podatków PIT i CIT samorządów, dzięki czemu, jak przekonywał, więcej zadań będzie mogło być realizowanych blisko ludzi.

 

Postulatem Nowoczesnej jest także zmniejszenie zatrudnienia w administracji publicznej, np. poprzez połączenie poboru podatku i składek ZUS. "Łącząc te dwie służby, które robią prawie to samo, możemy sprawić, że nasze państwo będzie bardziej skuteczne, efektywniejsze i tańsze" - przekonywał Petru.

 

Nowoczesna, jeśli będzie rządzić, wprowadzi zasadę wynagradzania wszystkich urzędników zależnie od ich wydajności i jakości pracy - zapowiedział. "Sprawna, przyjazna i wydajna administracja to fundament sprawnego i przyjaznego państwa" - dodał Petru.

 

Ograniczenie liczby ministerstw i wiceministrów, likwidacja urzędów wojewódzkich oraz części agencji urzędów państwowych - to kolejne postulaty Nowoczesnej. Zdaniem Petru dzięki temu państwo ma być tańsze i efektywniejsze.

 

"Stworzymy miejsca w żłobkach i przedszkolach dla każdego dziecka w całym kraju. Prawo do żłobków i przedszkoli będzie niezbywalnym prawem każdego obywatela. Pozwoli to na łączenie obowiązków domowych przez kobiety z pracą zawodową" - przekonywał Petru.

 

Nowoczesna zmieni także zasady programu Rodzina 500 plus, by, jak stwierdził lider partii, świadczenia nie trafiały do najbogatszych. "Wprowadzimy zasadę +złotówka za złotówkę+, by niezamożne rodziny nie musiały wybierać miedzy płacą, a dopłatą" - powiedział Petru.

 

Zapewnił, że Nowoczesna wprowadzi "przyjazny rozdział państwa i Kościoła" oraz umożliwi zawieranie związków partnerskich i finansowanie zabiegów in vitro z budżetu państwa.

 

"Obniżymy stawkę PIT do 16 proc. i wprowadzimy zasadę, która jest fundamentem przedsiębiorczości: +co nie jest zabronione, jest dozwolone+. Wprowadzimy zasadę wiążącej interpretacji podatkowej, stworzymy konstytucję podatkową" - zapewnił Petru. Podkreślił, że przedsiębiorców trzeba "wspierać, a nie niszczyć".

 

Kolejna zapowiedź Nowoczesnej to zwiększenie wydatków na badania i rozwój do przynajmniej 2 proc. PKB oraz wprowadzenie ulg inwestycyjnych dla firm, które współpracują z nauką nawet do 80 proc. kosztów na badania.

 

Petru dodał, że Nowoczesna zlikwiduje przywileje różnych grup zawodowych i społecznych oraz nie będzie dopłacać do nierentownych firm.

 

Przekonywał, że Nowoczesna "istotnie ograniczy" kolejki w służbie zdrowia. "Polacy nie będą czekać po kilka miesięcy do specjalistów, a na niektóre operacje nawet po kilka lat. Skrócimy je poprzez uszczelnienie wydatków na zdrowie, dzięki cyfryzacji i rzeczywistej wycenie procedur medycznych, a przede wszystkim ograniczeniu nadużyć" - obiecywał Petru.

 

Zapewnił też, że jego formacja dostosuje system edukacji do rynku pracy, postawi na praktyczną edukację i jednocześnie szkołę, która rozwija pasje.

 

(PAP)